Rafał Grzelak nie przejdzie do Zagłębia Lubin

PIŁKA NOŻNA. Rada nadzorcza Zagłębia Lubin nie zgodziła się na wypożyczenie z Pogoni lewego pomocnika Rafała Grzelaka. Działacze Pogoni byli tym rozgoryczeni.

Po tym, jak trzyletni kontrakt z Pogonią podpisał brazylijski lewonożny pomocnik Edi, właściciel klubu Antoni Ptak zapowiedział, że zespół będzie musiał opuścić ktoś z dwójki: Grzegorz Matlak lub Rafał Grzelak. Było wiadomo, że padnie na Grzelaka, który jesienią grał poniżej możliwości. To szczeciński klub złożył ofertę Zagłębiu.

- Na 99 proc. Rafał będzie wypożyczony do Zagłębia - powiedział wczoraj w południe prezes Pogoni Dawid Ptak.

Po południu sprawa była zakończona, ale niepomyślnie dla Pogoni. Zagłębie zrezygnowało z transferu. Dlaczego?

- Nawet nie wiem. Byliśmy już praktycznie dogadani i oni zrezygnowali w ostatniej chwili. Trochę to dziwne - mówi prezes Ptak.

Mistrz Europy juniorów z 2001 r. miał być graczem lublinian przez półtora roku, ale umowa miała zawierać aneks dający Pogoni prawo na ściągnięcie zawodnika z powrotem już w czerwcu. Zagłębie, które chce zbudować mocny zespół, mogło się nie zgodzić na taki właśnie aneks.

Sam zawodnik nie krył rozczarowania próbą wypożyczenia go do Zagłębia: - Klub postąpił ze mną nie fair. O całej sprawie dowiaduję się od dziennikarzy. Jakby chciano się mnie pozbyć za moimi plecami. Takie numery to prezes może robić w III lub w IV lidze.

Grzelak od lat związany jest z Antonim Ptakiem, a latem ubiegłego roku przedłużył kontrakt do 2009 r. Mimo młodego wieku zaliczył już kilka klubów, do których był wypożyczany (m.in. Ruch Chorzów, Widzew, Lech). Nie wykluczył, że zaproponuje Ptakowi rozwiązanie umowy za porozumieniem stron.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.