Wzmocnienie Mlekovity

Mlekovita Wysokie Mazowieckie zakończy w czwartek kompletowanie składu. Wiele wskazuje na to, że wzmocni się jeszcze dwoma napastnikami: Markiem Gołębiewskim i Arkadiuszem Żarczyńskim

Pierwsze transfery Mlekovity w okresie przygotowawczym przeprowadzone zostały dosyć sprawnie. Nowy trener (grający) Grzegorz Lewandowski spokojnie mógł zgrywać z zespołem: bramkarza Roberta Nowogórskiego (Unia Skierniewice), pomocników - Mariusza Siarę (Jagiellonia II Białystok) i Sebastiana Marca (Dalin Myślenice) oraz napastnika Łukasza Czyżyka (Promień Żary). W Wysokiem Mazowieckiem długo poszukiwano jednak kolejnego napastnika. - Takiego, który będzie wzmocnieniem - od początku deklarował Lewandowski. Kandydatów - na jedno wydawało się miejsce - było dwóch.

Pierwszy z nich to czołowy strzelec w trzeciej lidze, Arkadiusz Żarczyński z Ceramiki Paradyż. Wychowanek Zagłębia Lubin, który w kwietniu skończy 30 lat, ma za sobą występy w lidze niemieckiej, szwajcarskiej i austriackiej. Zimą szukał jednak angażu w II lidze, rozglądał się też za okazją do kolejnego wyjazdu zagranicznego. Wszystko wskazuje jednak na to, że dziś dogada się z Mlekovitą.

Drugi kandydat do wzmocnienia zespołu Grzegorza Lewandowskiego to Marek Gołębiewski z Radomiaka Radom. Napastnik, który w maju skończy 25 lat, przez kilka sezonów występował w trzecioligowej Gwardii Warszawa, by jesienią 2003 w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki zadebiutować w ekstraklasie. Ostatnio reprezentował drużynę outsidera drugiej ligi z Radomia, w którego składzie pojawił się na boisku w zaledwie pięciu spotkaniach (trzy razy w podstawowym). We wtorek wziął udział w wygranym 3:1 sparingu Mlekovity z Sokołem Sokółka.

- Przyjechał, dwie bramki strzelił i pojechał - tłumaczy dyrektor klubu Seweryn Sapiński. - Przedstawił warunki, które jesteśmy skłonni zaakceptować.

Brat prezesa Spółdzielni Mleczarskiej "Mlekovita" - dobrodzieja klubu - nie chciał tego wczoraj potwierdzić wprost (w negocjacjach było już bowiem wiele zwrotów, a ostateczne rozstrzygnięcia zapadną dzisiaj), lecz wychodzi na to, że zarówno Gołębiewski, jak i Żarczyński zasilą Mlekovitę.

- Pewnie weźmiemy dwóch..., ale chcielibyśmy kogoś oddać - szybko zmienia temat Seweryn Sapiński. - Trochę za duża kadra nam się robi. Musimy gdzieś wypożyczyć kilku zawodników.

- Trudno mi się wypowiadać, bo nie ja odpowiadam za sprawy formalne - mówi z kolei trener Lewandowski. - Gołębiewski był u nas i powinien zostać. Z Żarczyńskim z kolei niby już było wszystko przesądzone na nie, ale też przyjeżdża. Może będzie ich dwóch, ale lepiej poczekać do podpisania umów.

- Brakowało nam dobrego napastnika do gry - dodaje Grzegorz Lewandowski. - Szukaliśmy jednego, ale od nadmiaru głowa nie boli. Lepiej mieć więcej niż mniej, a będą grali najlepsi.

W sobotę zarówno Gołębiewski, jak i Żarczyński powinni być do dyspozycji trenera Mlekovity w Łomży, gdzie dojdzie do sparingu z miejscowym ŁKS-em.

Z Jagiellonii do Warmii

Dziś do Płocka wybiera się inny nasz trzecioligowiec - Warmia Grajewo, by na sztucznej murawie zmierzyć się ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Trener grajewian Piotr Zajączkowski z powodu braków finansowych nie może pozwolić sobie na poważne wzmocnienie składu. Z drugiej strony Warmia w odróżnieniu od Mlekovity raczej nie musi martwić się o utrzymanie. Najpilniejszą potrzebą grajewian było znalezienie rezerwowego bramkarza dla Sylwestra Janowskiego. Ma nim być junior Jagiellonii (rocznik 1987) Kamil Wałuszko. Przypomnijmy, że wcześniej Warmia zdecydowała się na wypożyczenie z Jagiellonii również Przemysława Koźlika (rocznik 1985) i Tomasza Walukiewicza (1987).