Przygotowania czwartoligowców

Ponad miesiąc został do wznowienia rozgrywek czwartoligowych. Piłkarze, nie mogąc doczekać się rundy wiosennej, przedkładają sparingi na boisku nad treningi w hali

Jedną z nich jest pozyskanie sponsora - Pracowniczego Ośrodka Maszynowego, specjalizującego się w produkcji sprzętu rolniczego. Augustowska drużyna będzie grała pod szyldem POM-Sparta. W klubie pojawił się także nowy szkoleniowiec. Mirosława Konopkę zastąpił Tadeusz Siejewicz, który do niedawna prowadził Pogoń Łapy.

- Konopka pracował w Ełku i nie mógł poświęcić drużynie tyle czasu, ile powinien - tłumaczy Romuald Kabroński, dyrektor Sparty. - Nowy trener zamieszka w Augustowie. Będzie mógł prowadzić treningi rano i wieczorem.

Będą także zmiany w kadrze, bo z ŁKS-u Łomża wrócił bramkarz Karol Salik. Ponadto wypożyczono stamtąd pomocnika Marcina Sawko. Do Czarnych Olecko odeszli natomiast: Przemysław Drozd oraz Paweł Astapczyk. POM-Sparta w ostatnim czasie przegrał dwa sparingi: 2:3 z Czarnymi Olecko i 0:3 z Wissą Szczuczyn.

W pocie czoła trenują młodzi zawodnicy Piasta Białystok, którzy dwa razy w tygodniu spotykają się w hali, a trzykrotnie na zaśnieżonym boisku.

- Mamy za sobą zwycięskie sparingi z Hetmanem Białystok 7:2 i Olimpią Zambrów 3:1 - opowiada trener Jacek Bayer. - Ale do wyników nie przywiązujemy żadnej wagi, bo przed sezonem też wygrywaliśmy, a później zaliczyliśmy pięć porażek z rzędu.

W Piaście nie będzie większych zmian personalnych. Do zespołu być może dołączy kolejny junior. Za to nie wiadomo, czy Kamil Jackiewicz nie zmieni barw klubowych.

- Kamil był na testach w trzeciej lidze - dodaje trener Bayer. - Jeśi odejdzie, nikogo nie będziemy poszukiwać na jego miejsce. Budujemy zespół w oparciu o własnych wychowanków.

W sobotę białostoccy piłkarze wezmą udział w turnieju w Wasilkowie, w którym zagra także m.in. Victoria Łyski. Następnego dnia zmierzą się z Pogonią Łapy.

Problemy personalne nie opuszczają białostockiego Hetmana, siódmej drużyny po rundzie jesiennej. Podczas sparingu z Piastem (2:7) do dyspozycji trenera Jerzego Bołtucia było jedenastu piłkarzy. - To miał być sprawdzian kadry - nie kryje rozżalenia trener Hetmana.

Trener Bołtuć zgodził się na to, by trójka zawodników Hetmana studiujących na stołecznym AWF-ie - Igor Lewczuk, Michał Rynkowski oraz Paweł Wójcik - trenowała w Warszawie, a do Białegostoku przyjeżdżała tylko na mecze.

- Muszę zgodzić się na taki układ, bo mam problemy kadrowe - przyznaje Jerzy Bołtuć. - Jednak jest szansa na normalność. Po kontuzji do zajęć wraca Kamil Wojtkielewicz. Z coraz większą intensywnością trenują też Artur Markow oraz Tomasz Konończuk, którzy przeszli zabiegi chirurgiczne. Dłużej poczekamy na Andrzeja Płońskiego, bo przeszedł operację kolana. Nowych klubów szukają z kolei: Adam Kozłowski i Michał Wargocki.

Drużyna Hetmana w sobotę wyjedzie do Ostrołęki, gdzie zmierzy się z tamtejszą Narwią.

Wyjątkowo spokojnie przebiegają przygotowania szóstej po jesiennych zmaganiach Olimpii. W trakcie poprzednich przerw w rozgrywkach zambrowianie przeżywali zwykle trudności organizacyjne. Dochodziło do tego, że piłkarze odmawiali treningów z powodu zaległości finansowych.

- Na szczęście to już zamierzchłe dzieje - śmieje się Zbigniew Stańczyk, trener Olimpii. - Wszystkie długi pospłacane, pobory są na bieżąco płacone.

Zambrowianie mają za sobą cztery sparingi. Dwa z nich zremisowali (2:2 z Orłem Kolno i 1:1 z HiD-em Ostrołęka), a dwa przegrali (1:3 z Piastem Białystok oraz 0:5 z Mlekovitą Wysokie Mazowieckie). - Naszym celem w lidze będzie poprawienie szóstej pozycji - mówi Stańczyk. - Wiosną mamy korzystny terminarz, więc powinno się udać.

Najbliższy sparing zawodnicy Olimpii rozegrają w sobotę w Pułtusku z miejscową Nadnarwianką.