Ronaldo-Daniela: wesele bez ślubu

22 członków rodziny Ronaldo przyjechało prosto z Brazylii, by zostać świadkami na jego ślubie..., a tu zamiast ślubu słynny piłkarz obchodził tylko huczne ?walentynki? z Daniellą Cicarelli. Wynajęcie zamku w Chantilly kosztowało "tylko" 20 tys. euro... plus 12 mln euro kaucji

Zgorszenie świata - oto, co sumienie gniecie, i wcale ten nie grzeszy, kto grzeszy w sekrecie - powiedział Tartuffe na zamku Chantilly w 1664 roku podczas pokazu komedii Moliera dla Ludwika II Burbona Kondeusza zwanego Le Grand Conde.

Wszystko, co wczoraj zdarzyło się w Chantilly, też było Le Grand.

W tym samym miejscu bowiem 28-letni Ronaldo i jego walentynka, 23-letnia brazylijska modelka Daniella Cicarelli, nie robili sekretu z tego, że ich walentynki są nieformalnym ślubem (podobno miały być formalnym, ale ktoś zapomniał o przepisie o rocznej "dyskwalifikacji" rozwodnika. - Tu nie Las Vegas - miał podobno powiedzieć hiszpański urzędnik stanu cywilnego, czym spowodował furię Danielli, która roztrzaskała komórkę o podłogę).

Sekretu nie robili i może dlatego nie wzbudzili zgorszenia świata, choć na same kwiaty wydali 70 tysięcy euro. Wynajęcie zamku na osiem godzin to 20 tysięcy euro, ale do tego dochodzi 12 mln euro kaucji. Niewiadomą jest honorarium dla DJ Fatboy Slima ani za ślubne kreacje od Valentino. W sumie brazylijska prasa donosi, że koszt "walentynek" to 700 tys. euro, ale hiszpański dziennik "Hola!" płaci za ekskluzywne prawo do zdjęć 400 tys. euro.

Od godz. 17 Chantilly zamknięto dla mediów, ochrona sprawdzała nawet, czy telefony komórkowe gości nie mają wbudowanych aparatów fotograficznych.

Głowę można dać sobie uciąć, że wśród 250 zaproszonych gości takich, co nie mają "fullwypasionych" komórek, na palcach ręki można by policzyć. Przybyła bowiem drużyna galaktycznego Realu Madryt, siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 Michael Schumacher, Victoria Beckham, minister kultury Brazylii i inne gwiazdy.

Ronaldo - przyleciał z Daniellą do Paryża tuż po meczu z Osasuną szczęśliwie wygranym 1:2 - musiał się zobowiązać, że jego goście opuszczą zamek do 1 w nocy. Tylko nie wiadomo, komu się zobowiązał - czy trenerowi Realu Vanderleiowi Luxemburgo, bo jego piłkarze muszą zdążyć na poranny trening w Madrycie? Czy kustoszowi zamku Hubertowi Monzatowi?

Obydwóm może nie spodobać się to, że goście pary kochanków - w tym piłkarze - otrzymają przy wejściu cygara Montecristo z szerokim czerwonym paskiem z inicjałami "D" i "R".

Oczywiście nie otrzymała zaproszenia poprzednia walentynka piłkarza Milene Domingues. - Rozwód właśnie został sfinalizowany - powiedział agent Brazylijczyka David Espinar, jakby chodziło o transfer do Serie A. Na oficjalnej stronie trzykrotnego Piłkarza Roku FIFA jeszcze wczoraj można było przeczytać gorące: "Go Ronnie, go!" napisane przez Milene w 2002 roku.

Po godz. 15. miejsce www.R9ronaldo.com wygasło i pokazał się komunikat: "Przygotowujemy nową, wspaniałą stronę".