Piłkarskie sparingi na lodzie

Na bocznym boisku przy ul. Limanowskiego piłkarze KS-u Raków sprawdzali w środę umiejętności MK Górnika Katowice. Pojedynek IV-ligowców zakończył się remisem 2:2.

Bramki dla gospodarzy zdobyli Piotr Malinowski i Tomasz Lesik. Na zmarzniętej i śliskiej płycie często dochodziło do przypadkowych sytuacji. - Gdy gra się na śniegu, często trzeba brać poprawkę na to, jak zachowa się piłka - skomentował trener Rakowa Andrzej Samodurow. - Piłka często dostaje poślizgu i z zamierzonego podania może nic nie wyjść. W tych sparingach chcemy przede wszystkim scementować drużynę, aby zawodnicy jak najlepiej rozumieli się na boisku.

Raków zagrał w składzie: Cyruliński, Mastalerz, Jankowski, Przybylski, Lechowski, Lesik, Kołaczyk, Malinowski, Bański, Popko, Czok - Susek, Żebrowski.

Swoje mecze kontrolne mieli rozegrać również MKS Myszków i Sparta Lubliniec. - Umówieni byliśmy z Piastem Gliwice, ale oni wyjechali do Niemiec i w ostatniej chwili zrezygnowali - mówi trener MKS-u Andrzej Wróblewski. - My też przełożyliśmy swój mecz ze Strzybnicą - dodaje Kazimierz Dorożyński, szkoleniowiec Sparty. - Było za zimno, aby wychodzić na boisko, a kilku naszych zawodników jest przeziębionych. Gramy powtórkę w czwartek ze Strzybnicą albo z naszymi rezerwami.