Kłopoty Noteci przed derby z Astorią

Do problemów finansowych w Noteci zdążyli się już przyzwyczaić. W tym tygodniu klub z Inowrocławia pogrążyła jeszcze dodatkowo ospa i skręcona kostka

Marko Djurić, Artur Robak, Tomasz Mrożek, Duszan Radović, Bartosz Zarembski i Mariusz Redek - to sześciu koszykarzy, których w tygodniu miał do dyspozycji na treningach trener Noteci Piotr Baran.

Nie było wśród nich czterech zawodników, na których inowrocławski szkoleniowiec bardzo liczy w sobotnim meczu z Astorią Bydgoszcz. Na trójce z nich - Krzysztofie Szubardze, Brandonie Brownie i Adrianie Penlandzie opiera się gra Noteci. Czwarty - Tomasz Świętoński - miał być zmiennikiem podstawowego rozgrywającego, Szubargi.

Od biedy z tej szóstki, która aktualnie trenuje udałoby się Baranowi sklecić ekipę na sobotnie derby: rozgrywający - Radović, rzucający obrońca - Mrożek, skrzydłowi: Bartosz Zarembski i Marko Djurić, środkowy - Artur Robak oraz na wszelki wypadek na ławce rezerwowych - Mariusz Redek (wypożyczony z Trefla/Sopot, w tym sezonie 2 pkt w 3 meczach, w których zagrał po 3-4 minuty).

Jednak w takim składzie inowrocławianie nie mieliby żadnych szans w meczu z Astorią. Na szczęście trener Baran nie będzie w sobotę w tak rozpaczliwej sytuacji personalnej.

W składzie pojawi się Tomasz Świętoński i według informacji "Gazety" zagrają także strajkujący Amerykanie: Brown i Penland.

W Inowrocławiu trwają negocjacje z nimi i ich agentem

Obaj amerykańscy gracze powrócili co prawda z Meczu Gwiazd, ale do tej pory nie wznowili zajęć z zespołem, tłumacząc strajk zaległościami finansowymi. Prezes Noteci Cezary Rydlichowski przyznaje, że są wobec nich zaległości, ale nie tak duże, by mogliby zerwać kontrakty. - Ten ostateczny termin wypłaty to 13 luty - mówi Rydlichowski.

Najprawdopodobniej Brown i Penland zagrają jednak w sobotę, ale będzie to już ich ostatni mecz w barwach Noteci. Inowrocławianom zależy na ich występie, bo wynik derby z Astorią to sprawa prestiżowa. Poza tym ewentualna porażka stawia ich w bardzo trudnej sytuacji i obniża znacznie szanse awansu do czołowej ósemki Era Basket Ligi, co daje automatycznie gwarancję utrzymania w ekstraklasie.

W Astorii czekają natomiast na wyniki badań kolana Zbigniewa Białka. Klub chce, żeby zawodnik poddał się artroskopii, po której będzie wiadomo, co dolega skrzydłowemu i czy kontuzja nie jest na tyle poważna, że uniemożliwi mu grę w tym sezonie.

- Czekamy na kontakt z jego agentem. Jeśli zawodnik nie będzie się chciał poddać temu badaniu, będzie to dla nas powód do zerwania z nim kontraktu - mówi wiceprezes Astorii Zbigniew Słabęcki.

Jedno jest pewne. W sobotę Białek, podobnie jak zwolniony wcześniej z powodów dyscyplinarnych Adrian Małecki, nie zagra. Astoria przyjedzie więc do Inowrocławia w takim samym składzie, w jakim zwyciężyła w dwóch ostatnich spotkaniach ze Śląskiem Wrocław i Polpharmą Starogard Gd.

Mówi Piotr Baran, trener Noteci

Źle się dzieje

Wojciech Borakiewicz: Jak wielkie są trudności z przygotowaniami do sobotniego meczu z Astorią?

Piotr Baran: Ogromne. Nie miałem ani jednego treningu, gdzie byłoby 10 zawodników. Zresztą do tej sytuacji powinienem się przyzwyczaić. Miałem dziesiątkę tylko w tygodniu poprzedzającym spotkanie z Anwilem. W porównaniu z nami Astoria jest w komfortowej sytuacji. Komplet zawodników, spokojne przygotowania. Jestem naprawdę bardzo zmartwiony.

Pewnie w takiej sytuacji atmosfera w zespole też jest niezbyt dobra.

- Nie ma co ukrywać, że źle się pracuje. Wszystko, co dzieje się wokół zespołu nie wpływa dobrze na nastroje zawodników. Trudno się skoncentrować. Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Nie można dopuścić do tego, że tylko dwaj Amerykanie będą mieli wypłaty a reszta zespołu - już nie. Będę dbał o to, żeby każdy zawodnik był traktowany jednakowo - właśnie w imię dobrej atmosfery w drużynie.

Przed pierwszym mecze Astorii z Notecią w klubie inowrocławskim też zawodnicy strajkowali a jednak potem zespół odniósł zwycięstwo w Bydgoszczy. Jaką niespodziankę szykujesz teraz?

- Coś trzeba będzie wymyślić, żeby walczyć o zwycięstwo. To mogę obiecać.

Rozmawiał Wojciech Borakiewicz

LISTA INOWROCŁAWSKICH PLAG

Plaga pierwsza - ospa

Krzysztof Szubarga we wtorek zadzwonił do trenera Barana i masażysty zespołu, że ma wysoką gorączkę. Początkowo podejrzewano, że to grypa. W środę lekarz zobaczył Szubargę i orzekł: ospa wietrzna. Rozgrywający Noteci zaraził się chorobą od swej córki. Przewidywana przerwa w treningach - co najmniej dwa tygodnie

Plaga druga - skręcona kostka

Wypożyczony z Prokomu/Trefla Tomasz Świętoński, który od poniedziałku miał trenować z Notecią poinformował, że ma skręconą kostkę. Zamiast do Inowrocławia pojechał do Szczecina, na leczenie akupunkturą. Miał wrócić wczoraj, ale okazało się, że potrzebne są dodatkowe zabiegi. Będzie na treningu dopiero dziś wieczorem. W derby wystąpić będzie musiał, bo ktoś musi rozgrywać akcje Noteci.

Plaga trzecia - brak pieniędzy

Z tego powodu nie trenują w tym tygodniu obaj Amerykanie: Brandon Brown i Adrian Penland. Strajkują z powodu opóźnienia w wypłatach. Ciągle nie wiadomo, czy zagrają w sobotę. Zgodnie z kontraktem - w wyniku tych opóźnień mogą nie wystąpić na parkiecie. Zdaniem "Gazety" obaj zagrają, ale to będzie już ich ostatni mecz w barwach Noteci

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.