Jerzy Kowalik oglądał skrzydłowego dla Wisły

Brazylijski napastnik Jean Paulista to najważniejszy kandydat na prawoskrzydłowego Wisły. Piłkarza drugoligowego portugalskiego Clube da Maia obserwował na żywo wysłannik wiślaków Jerzy Kowalik.

Kowalik był asystentem Henryka Kasperczaka. Po zmianie na stanowisku szkoleniowca Kowalikowi powierzono prowadzenie zespołu rezerw. Teraz wygląda na to, że przejmie część obowiązków odchodzącego z Reymonta Zdzisława Kapki. Wyprawa do Portugalii na obserwację piłkarzy to pierwsze zadanie menedżerskie, jakie powierzono Kowalikowi. Dyrektor sportowy Grzegorz Mielcarski zasygnalizował niedawno, że sam nie poradzi sobie z prowadzeniem wszystkich spraw transferowych Wisły. Kowalik jest dobrym kandydatem do pomocy. Jako były zawodnik potrafi ocenić wartość piłkarza.

Clube da Maia to szósta ekipa z portugalskiej drugiej ligi (tzw. Liga de Honra), ale nie brakuje w niej ciekawych piłkarzy. Występuje tam chociażby przyjaciel Mielcarskiego - Carlos Alberto Oliveira, znany jako Secretario. Dziś ma 35 lat, ale jeszcze w ubiegłym sezonie grał w FC Porto, a w sezonie 1996/97 w Realu Madryt.

Kowalika bardziej interesował jednak napastnik występujący również na prawej pomocy - Jean Francisco Rodrigues. 28-letni Brazylijczyk nosi pseudonim Paulista, a świat o nim usłyszał dzięki dobrej grze w Corinthians Sao Paolo. Paulista strzelał też bramki dla SC Farense, SC Braga, Imostal i Vittorii Setubal.

W sobotę na własnym stadionie Maia zremisował z Gondomarem 1:1, a Paulista dostał żółtą kartkę.

Wisła SSA nie chciała potwierdzić oficjalnie, że interesuje się tym zawodnikiem. Jej rzecznik Jerzy Jurczyński powiedział tylko, że trener Werner Liczka ma do analizy prawie 200 godzin zapisu wideo z grą zawodników wskazanych przez dyrektora sportowego i agentów. - Przedstawiciele naszego klubu rozpoczęli również obserwacje wybranych piłkarzy - mówi rzecznik. - Dopóki nie rozpoczniemy konkretnych rozmów z konkretnymi klubami na temat konkretnych zawodników, nie możemy ujawnić ich nazwisk.

Z kolei Kowalik z Portugalii przeniósł się na Cypr. Wczoraj obserwował ośrodek pod Larnaką, do którego na trzeci obóz mieliby się w lutym udać wiślacy. - Mają tu wszystko, co trzeba do piłkarskich przygotowań, na dodatek obsługę w języku polskim - cieszył się Kowalik.

Tymczasem piłkarze w poniedziałkowy ranek mieli trening biegowy. W południe cała kadra z Martinsem Ekwueme (badania USG potwierdziły, że jest zdrowy) z Balic via Dortmund odleciała do Turcji. Czterogodzinne oczekiwanie na samolot w Niemczech wiślacy wykorzystali na zjedzenie obiadu. Do Turcji dotarli po godz. 22.

Zamiast do samolotów na rekonesans po krakowskich szpitalach udał się Nikola Mijailović, którego od dłuższego czasu boli żołądek. Badania gastryczne przeszedł w Szpitalu im. Żeromskiego. Później analizy pracy serca Serba dokonali specjaliści ze Szpitala im. Jana Pawła II. Dzisiaj "Niko" przez Wiedeń odleci do Antalyi.