Sylwester pachnący piaskiem

Sylwestra można spędzać wszędzie. Na paryskich Champs d'Elysse, warszawskiej, praskiej, moskiewskiej lub każdej innej Starówce. Można też pojechać do Barcelony i ten bez wątpienia ważny dzień spędzić w huku silników, smrodzie spalin i towarzystwie mechaników. Rajd Dakar nie wybiera - start rajdowej kawalkady od 27. lat odbywa się zawsze w pierwszy dzień Nowego Roku.

Kowalscy, Szymańscy i Nowakowie zaczną budzić się po hucznej zabawie, kiedy Orlen Team znajdzie się na trasie i wyruszy w kierunku upragnionego Dakaru. Polski zespół rajdowy Orlen Team Sylwestra i Nowy Rok spędzi tradycyjnie, odliczając czas do startu w legendarnym Rajdzie Dakar. Święta zawodnicy spędzą jeszcze w domach, natomiast Sylwester to już preludium morderczego maratonu, który rozpocznie się 31 stycznia widowiskowym Prologiem na plaży w Barcelonie.

Załoga samochodu terenowego Orlen Team Krzysztof Hołowczyc i Jean Marc Fortin oraz wicemistrzowie świata 2004 w motocyklowych rajdach długodystansowych Jacek Czachor i Marek Dąbrowski będą musieli zapomnieć o świątecznym lenistwie, a Sylwester to dla nich ostatnie chwile przed startem w najtrudniejszym rajdzie świata. Hołowczyc planuje strategię na najbliższe trzy tygodnie: najpierw wolno, spokojnie i rozważnie. Atak na początku nie ma sensu - mówi - aż do przerwy, czyli tego jednego dnia, którzy organizatorzy dali nam na odsapnięcie, nie ma o nim mowy. Później zobaczymy. Musimy dojechać do Dakaru. Parę osób się tam z nami umówiło - śmieje się "Hołek". To będzie dla mnie niezapomniany Sylwester - dodaje Hołowczyc - z Nowym Rokiem spełni się moje marzenie - wystartuję w Rajdzie Dakar. To będzie na pewno dobry rok!

Święta spędzę w domu z rodziną. To będą ostatnie chwile z bliskimi, przed trwającym niemal miesiąc rajdem - mówi kapitan Orlen Team Jacek Czachor. Przez święta jednak nie będę zaciskał pasa, do zrzucenia nadmiaru świątecznych kilogramów wystarczy mi jeden dzień na motocyklu. Sylwester? Od pięciu lat tak samo, w oczekiwaniu na start Dakaru, staram się wcześniej zasnąć bo w Nowy Rok jedziemy do późnej nocy - a później prawie cały miesiąc ...wiadomo motor i pustynia. Jednego Sylwestra spędziłem nawet na motocyklu, na pustyni w Maroku. O północy zatrzymaliśmy się w pięć osób i wypiliśmy puszkę piwa. Podobno "Jaki Nowy Rok taki cały rok" - pewnie stąd większość roku spędzam na motocyklu... - dodaje nasz wicemistrz świata 2004.

Zeszłoroczny Sylwester był jak dla mnie nietypowy... z powodu kontuzji nie startowałem w Dakarze i Nowy Rok spędziłem z rodziną i przyjaciółmi. Mój synek był bardzo szczęśliwy, dotąd oglądał mnie w Sylwestra tylko w telewizji. Moja radość, ze zrozumiałych względów, była mniejsza - mówi Marek

Dąbrowski. Cieszę się, że Sylwester to będzie dla mnie znowu ten najważniejszy dzień w sezonie. Dzień kiedy z Jackiem planujemy strategię na długie trzy tygodnie Dakaru. Jestem w naprawdę dobrej formie, w tym roku mam zamiar walczyć ze ścisłą światową czołówką o jak najwyższe miejsce. Mimo, że sezon był dla mnie bardzo udany (pomimo kontuzji zostałem drugim wicemistrzem świata 2004), to mam zamiar zrekompensować sobie zeszłoroczną, przymusową rozłąkę z Dakarem. Królem zawodów jest zawsze zwycięzca tej najtrudniejszej imprezy świata.

Rajdowy Nowy Rok...

Ostatni dzień roku to także ostatni dzień przygotowań Orlen Team. Ostatnie chwile na sprawdzenie sprzętu, pakowanie części i serwisu, czas na złapanie odrobiny wytchnienia. Za chwilę, cały zespół przejdzie na "czas rajdowy" - codziennie kilkunastoosobowa grupa będzie pokonywać od 700 do 1100 km i spać tylko przez trzy, cztery godziny na dobę.

Co robią zawodnicy Orlen Team w Sylwestra? Zaczynają start w widowiskowym Prologu na plaży w Barcelonie. Dlatego też sylwester rajdowców Orlenu będzie - jak mówi kapitan Jacek Czachor - standardowy. - Najpierw będzie odrobina wina przy kolacji, szybkie życzenia, później łóżko w hotelu i spanie, spanie i to jak najdłużej. Mimo, że jesteśmy młodzi na pewno się tym razem nie pobawimy, ja - jako kapitan naszego zespołu - zdecydowałem, że będziemy odpoczywać - śmieje się Jacek. Dakar dopiero przed nami i gwarantowane, że jeszcze zdążymy się zmęczyć...

Copyright © Agora SA