Mariusz Czerkawski dla "Gazety": Będzie walka na sto procent!

Chcę moim kolegom z NHL pokazać w Polsce jedną rzecz: wspaniałą atmosferę, której doświadczą w katowickim Spodku! - opowiada Mariusz Czerkawski, najlepszy polski hokeista.

Mariusz Czerkawski dla "Gazety": Będzie walka na sto procent!

Chcę moim kolegom z NHL pokazać w Polsce jedną rzecz: wspaniałą atmosferę, której doświadczą w katowickim Spodku! - opowiada Mariusz Czerkawski, najlepszy polski hokeista.

Rafał Góral: W końcu udało się do Polski sprowadzić najlepszych hokeistów świata. W dużej mierze to Twoja zasługa.

Mariusz Czerkawski: Cieszę się, że się udało i mam nadzieję, że to będzie dobra promocja hokeja w Polsce. Ufam, że to pozwoli w naszym kraju wyzwolić boom na tę dyscyplinę. Rzeczywiście zainicjowałem cały temat i przeprowadziłem wiele rozmów, ale całą organizacją imprezy zajmują się działacze GKS-u Tychy i im należą się słowa uznania.

Czy wszystko jest już przygotowane do meczu gwiazd NHL?

- Wydaje się, że tak. Chociaż ostatnie szczegóły są jeszcze dogrywane. Chcemy, żeby nic nas nie zaskoczyło, a goście zza Oceanu byli zadowoleni z pobytu w Polsce. Oczywiście wciąż kilkadziesiąt osób intensywnie pracuje nad ostatnimi elementami tego gigantycznego przedsięwzięcia.

O tym, że gwiazdy NHL przyjadą do Polski mówiło się od wielu lat, jednak tak naprawdę to nigdy nie było realne. Aż do teraz.

- Dla mnie to było marzenie, które chodziło mi po głowie od czasów, kiedy rozpocząłem grę w NHL. Chciałem swoim rodakom pokazać hokej na najwyższym światowym poziomie. Pomysły ściągnięcia sław zza Oceanu miałem od dawna, czasem o nich mówiłem. Jednak tak naprawdę, kiedy grała liga NHL, nie było to możliwe. Dzisiaj to marzenie się spełnia. Przyczynił się do tego lokaut, do jakiego doszło w tym sezonie w NHL.

Niektórzy zastanawiają się, czy zawodnicy z NHL będą się starali podczas dzisiejszego meczu? Czy rzeczywiście pokażą, na co ich stać?

- Jestem przekonany, że walka będzie na sto procent! I to zarówno ze strony hokeistów NHL jak i reprezentacji Polski. Taki mecz nie zdarza się codziennie, więc można być pewnym, że obydwie strony dadzą z siebie wszystko.

Czy macie przygotowane jakieś niespodzianki dla hokeistów NHL? Znajdziecie czas, żeby pokazać im Śląsk?

- Nie sądzę. W Katowicach będą przecież przebywać zaledwie parę godzin, a trzeba pamiętać, że głównie chodzi przecież o mecz. To gwóźdź programu i dodatkowo czeka ich trening, konferencja prasowa. Co innego ich rodziny, bo przecież przyjadą z żonami i dziewczynami. Panie na pewno znajdą czas, żeby pozwiedzać albo zrobić zakupy. Będą przygotowane specjalne busy, które będą do ich dyspozycji, jeżeli ktoś będzie chciał się gdzieś wybrać. Moim kolegom z NHL chcę natomiast pokazać w Polsce jedną rzecz: wspaniałą atmosferę, której doświadczą w katowickim Spodku! To wymarzona hala dla hokeja i nigdy się na niej nie zawiodłem. Wiem, że teraz w Spodku będzie równie magicznie, jak podczas każdego dotychczasowego święta hokeja w Polsce!

Wieczorem czeka Was natomiast bankiet, szykujecie jakieś niespodzianki?

- Gdybym zdradził, to nie byłoby niespodzianki. Szczerze mówiąc, jest kilka fajnych pomysłów, m.in. będą atrakcje kulinarne. Fantastyczni kucharze z hotelu Monopol na pewno zadbają o wysoką jakość posiłków i przekąsek. O reszcie nie mogę natomiast niczego powiedzieć (śmiech).