Koszykówka. Czy doszło do skandalu podczas meczu Tytana w Gdyni?

I-ligowy mecz koszykarzy Tytana z Kagerem Gdynia sędziował arbiter z... Gdyni. - W poniedziałek składamy protest do Polskiego Związku Koszykówki - zapowiada trener częstochowian Arkadiusz Urbańczyk po porażce 90:78

- Z takim przypadkiem się jeszcze nie spotkałem - dodaje trener. - Do tego z panem Lisem zawsze mieliśmy problemy. W sobotę dał popis.

Do Trójmiasta częstochowianie wybrali się w piątek i mieli w planach sobotni, poranny trening. Gospodarze zaproponowali im jednak zajęcia po godzinie 12. - O tej porze nie było sensu robić rozruchu - tłumaczy Urbańczyk. - Tym bardziej że mieszkaliśmy ze względów oszczędnościowych we Władysławowie i dojazd do hali zajmował godzinę.

W efekcie koszykarze Tytana dwa dni nie mieli kontaktu z piłką i zdaniem szkoleniowca mogło to mieć wpływ na ich słabą postawę w pierwszej kwarcie. - Nasza skuteczność wołała o pomstę do nieba. Byliśmy ospali i popełnialiśmy wiele błędów - przyznaje trener.

Tytan przegrał kwartę różnicą 13 punktów. W kolejnych grał coraz lepiej, ale nie potrafił objąć prowadzenia. - Złapaliśmy właściwy rytm, ale jak tylko zbliżyliśmy się do gdynian, od razu gwizdano nam przeróżne przewinienia. Rywale mogli robić kroki, faulować i gwizdków nie było - denerwuje się Urbańczyk. - W tym sezonie z czymś takim się nie spotkaliśmy. Mamy niedosyt. Bo gdyby sędziowanie było obiektywne i pozwolono nam normalnie potrenować, myślę, że mogliśmy powalczyć nawet o wygraną.

Kager Gdynia - TYTAN Częstochowa 90:78 (24:11, 22:21, 27:27, 17:19)

Tytan: Miękus 24, Surówka 16, Migała 10, Milewski 8, Nogalski 5, Szynkiel 6, Sośniak 5, Saran 4, Trepka 0.

Inne wyniki: AZS Radom - Polpak Świecie 62:88, Górnik Wałbrzych - Znicz Jarosław 72:87, Stal Stalowa Wola - ŁKS Łódź 90:73, Alba Chorzów - Basket Kwidzyn 86:95, Kotwica Kołobrzeg - KKS Poznań 79:70.