Jerzy Olejniczak trenerem AZS-u Koszalin

ERA BASKET LIGA. Jarosław Zyskowski w lutym zastąpił w roli trenera akademików Olejniczaka, a po dziesięciu miesiącach pracy został zwolniony. Na ratunek wraca ?Olej?.

O zwolnieniu Zyskowskiego zadecydowały wyniki AZS-u w tym sezonie. Po siedmiu kolejkach drużyna ma na koncie jedno zwycięstwo i sześć porażek. Spadła na ostatnie miejsce w tabeli. Dodatkowo w debiucie w Pucharze Ligi koszalinianie przegrali z Polpharmą Starogard.

- Oczekiwania były zdecydowanie większe. Mieliśmy grać w pierwszej ósemce rozgrywek, a wyników nie ma. Musieliśmy podjąć zdecydowane kroki, a na zmianę trenera naciskali mnie i kibice i sponsorzy - tłumaczy powody zwolnienia Zyskowskiego Bogusław Kowalski, prezes AZS-u Koszalin.

W ostatnich dwóch tygodniach Kowalski szukał odpowiedniego następcy, ale większość kadnydatów odmówiła (Tomasz Herkt, Czesław Daś, a ostatnio Piotr Baran). Długo nie chciał nawet potwierdzić, że prowadzi takie negocjacje, choć sami potencjalni następcy przyznawali, że dostawali oferty.

We wtorek wieczorem umowę z Zyskowskim rozwiązano, a propozycję powrotu do klubu otrzymała "legenda środkowoporskiej koszykówki" Jerzy Olejniczak. "Olej" nie zastanawiał się długo i w środę podpisał zaproponowany kontrakt.

- Umowa będzie obowiązywała do końca roku 2004, z opcją przedłużenia do końca sezonu 2004-2005 - wyjaśnia Kowalski.

To, czy trener Olejniczak na dłużej pozostanie w AZS-ie zależy od wyników. Te są wciąż jasno sprecyzowane: pierwsza ósemka.

Olejniczak przychodzi do nowego zespołu, w porównaniu z tym którego przed półtora rokiem wprowadził do ekstraklasy i opiekował się do lutego. Nowymi graczami są obcokrajowcy (Jovan Zdravkovie i Antawn Dobie) oraz czwórka Polaków (Piotr Szybilski, Marcin Sroka, Tomasz Celej i Marek Miszczuk).

Wczoraj Olejniczak kierował AZS-em w pucharowym meczu w Słupsku.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.