Wisła po rundzie jesiennej

Jeśli chodzi o rozgrywki ligowe, tak udanej rundy jesiennej Wisła SSA jeszcze nie miała. Zespół po raz pierwszy wygrał wszystkie mecze na wyjeździe, a u siebie tylko dwa zremisował. Nie ma jednak róży bez kolców: wiślacy nie będą mieli spokojnej zimy przez porażkę w Tbilisi.

Mistrzowie Polski strzelili w lidze dwa razy więcej goli (44) niż drugie zespoły pod względem skuteczności - Groclin i Zagłębie Lubin. Jednocześnie stracili tylko osiem bramek. "Białą Gwiazdę" od krajowej konkurencji dzieli przepaść, ale najbliższe wydarzenia zostały zdeterminowane jedną klęską - w wyjazdowym meczu I rundy Pucharu UEFA z Dinamem Tbilisi. Właśnie przez tę wpadkę na wniosek właściciela klubu Bogusława Cupiała zarząd Wisły podpisał już dwuletni kontrakt na prowadzenie pierwszego zespołu z Wernerem Liczką (na umowie widnieje data 17 listopada, choć podpisano ją nieco wcześniej). Pozostaje tylko jedno pytanie: jak uda się zarządowi rozwiązać obowiązującą do połowy 2008 r. umowę z Henrykiem Kasperczakiem? Murem za trenerem stoją piłkarze, nie wiadomo, jak na jego zwolnienie zareagują kibice, którzy po ostatnim meczu w Krakowie długo skandowali "Henryk Kasperczak!".

W drużynie wielkiej rewolucji nie będzie, raczej dokonane zostaną retusze. Jak dowiedzieliśmy się wczoraj, przesądzone jest odejście Mariusza Kukiełki do FC Koeln (Wisła dostanie około 200 tys. euro w ramach rekompensaty kosztów poniesionych na zatrudnienie piłkarza). W poniedziałek trwały w Krakowie negocjacje z FK Moskwa w sprawie transferu do dziewiątej drużyny ekstraklasy Damiana Gorawskiego. Podobno Rosjanie są gotowi wyłożyć nawet milion euro, co zważywszy na klauzulę w kontrakcie "Gory" (za rok może odejść za 900 tys. euro), jest korzystnym rozwiązaniem. Najpierw FK, w którym z powodzeniem występuje wiślak Mariusz Jop, wyraziło gotowość pozyskania Argentyńczyka Maura Cantoro, ale wiślacy odpowiedzieli: "Ten piłkarz nie jest na sprzedaż".

Wydawało się, że nic już w Polsce nie zatrzyma Macieja Żurawskiego. Tymczasem coraz bliższa realizacji staje się wersja, że "Żuraw" - m.in. dlatego, że nie ma dla niego żadnej oficjalnej oferty - podpisze z Wisłą nowy pięcioletni kontrakt, który zostanie nazwany wzorem umowy z Tomaszem Frankowskim "dożywociem". W zamian za znaczącą podwyżkę najlepszy piłkarz ligi przestanie reagować na podszepty menedżerów.

Nadal aktualna jest propozycja dla Mirosława Szymkowiaka z lidera tureckiej Superleague - Fenerbahce Istambuł. Zważywszy na dobry występ "Szymka" nie tylko w meczu na szczycie z Groclinem, ale też we wcześniejszych spotkaniach, Turcy zechcą postawić na swoim.

Wisła wzmocniła się, podpisując niedawno kontrakt z pomocnikiem Groclinu Radosławem Sobolewskim. Jeśli trenerem faktycznie zostanie Liczka, należy się spodziewać powrotu wiślackiej młodzieży z Piotrem i Pawłem Brożkami, a także Grzegorzem Kmiecikiem na czele. Jeszcze w tym tygodniu wiceprezes Wisły Zdzisław Kapka w asyście Liczki i właściciela Górnika Zabrze Marka Koźmińskiego udadzą się do Brazylii. "Biała Gwiazda" szukać będzie rozgrywającego i skrzydłowego.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.