Tydzień w lidze koszykarzy: Miś z okienka

A więc nie będzie niepokonanego Prokomu. Anwil Włocławek pewnie i zadziwiająco spokojnie pokonał mistrzów Polski z Sopotu. I to teraz on będzie zespołem wzorcowym dla rywali z Era Basket Ligi.

Decydująca kwarta meczu we Włocławku przebiegała w znaczący sposób. Włocławianie osiągnęli wszystko, czego chciał supertrener Andrej Urlep. Szybcy i ruchliwi w obronie - spowodowali zamieszanie w grze Prokomu. Spokojni w ataku - wykonywali niemal za każdym razem tę samą akcję (z Dante Swansonem w roli głównej) i za kazdym razem Prokom się na nią nabierał. Anwil był zdecydowanie lepszy i nade wszystko mądrzejszym.

Na marginesie tego meczu jedna uwaga. Włocławianie, podobnie jak kilka innych zespołów, zakładają, że w lutym (dopiero wtedy będzie można zatrudniać nowych graczy) wzmocnią się bardzo dobrym zawodnikiem na pozycji centra. Wierzę, że poszukiwania już trwają. Kilka innych zespołów też czeka na lutowego zbawiciela (lub nawet kilku) - na przykład Polonia-Warbud Warszawa. Nie wiem, skąd się wzięło przekonanie, że gdzieś tam, za górami, za lasami, istnieje grupa świetnych koszykarzy, będących w formie i gotowych do gry, tylko czekających na koniec kłopotów finansowych w polskich klubach i dzwoniących codziennie do swoich agentów, czy już mogą jechać do upragnionej Polski. Czy tylko mi się wydaje, że wszyscy sensowni gracze mają już kluby? Zwłaszcza Europejczycy, a na takich liczą w Polonii. I włocławianom, i warszawiakom życzę powodzenia, ale pozostanę sceptyczny.

Kłopotem Era Basket Ligi jest ciągłe zamieszanie z telewizją. Po ubiegłorocznym eksperymencie, kiedy w niektóre tygodnie można było zobaczyć nawet dwa pełne mecze (spotkania Śląska Wrocław pokazywały stacje związane z Polsatem), teraz znów rzadko można trafić na choćby jeden. Komisja śledcza w sprawie Orlenu zabrała niemal całą sobotę w TVP3 i na koszykówkę nie starczyło miejsca. Najbardziej hitowy z hitowych meczów wylądował w TVP1, ale pokazano tylko dwie ostatnie kwarty, bez wstępów i zakończenia, choćby jednego wywiadu, w wyraźnym pośpiechu. Kiedy we Włocławku trwała pierwsza połowa, po ekranie TVP1 spacerowały niedźwiedzie brunatne, grzebiąc w śmietniku i walcząc zimą o pożywienie.

I nawet trudno mieć pretensje do telewizji publicznej. Po pierwsze, w niej misie są równie ważne. Po drugie, ludzie odpowiedzialni za promocję ligi byli nawet zadowoleni - nawet 40 minut w TVP1 to większa widownia i większa korzyść dla sponsora ligi. Ligowy basket to właśnie taki towar - na pół meczu. Kibiców to mniej obchodzi, ale każdy ma swoje racje.

Rada na to jest tylko jedna. Trzeba pomyśleć o takiej promocji ligi, żeby nie tylko TVP, ale i inne stacje walczyły o nią, ofiarując miejsce na antenie. Trzeba pomyśleć o tym, jak podnieść poziom i jak pozbyć się z ligi zespołów nudnych lub zmagających się z rzeczywistością, a nie z rywalami. Boję się, że to za trudne. A w tej sytuacji zostaje nam tylko "wariant Auburn Hills". Proszę spojrzeć, jak wielkie zainteresowanie od piątku znów wzbudziła NBA... Szczegóły na sąsiedniej kolumnie.

Tydzień w skrócie

NA PLUSIE. Jacek Krzykała, Gipsar-Stal Ostrów. Ten rok nie był dobry dla rodziny Krzykałów. Tragedia rodzinna, Jacek stracił najpierw miejsce w składzie Astorii, potem nie mógł znaleźć pracy, ojciec Wojciech po trzech kolejkach przestał być trenerem pierwszoligowego Górnika Wałbrzych. Dlatego powrót na ligowe parkiety Jacka Krzykały warto odnotować. W sobotę rzucił cztery punkty i miał trzy asysty w meczu Gipsaru z Notecią. Wrócił tam, gdzie ostatnio odniósł wielki sukces - jako pierwszy rozgrywający w 2002 roku poprowadził Stal Ostrów do brązowego medalu. Powodzenia!

NA MINUSIE. Krzysztof Szubarga, Noteć Inowrocław. Nie mam zamiaru znęcać się nad zdolnym i pracowitym rozgrywającym Noteci. Chodzi tylko o odnotowanie faktu. Po serii świetnych meczów Szubarga zawiódł tych, którzy już widzą w nim lidera reprezentacji. W Ostrowie zanotował 1 punkt, 3 asysty i 4 straty.

CYTAT TYGODNIA. - Jeśli przegramy w sobotę, kibice mogą odciąć mi rękę - ogłosił w piątek, przed meczem z Notecią, skrzydłowy Gipsaru Srdjan Lalić. W internecie pojawiły się anonse kibiców, poszukujących nożyc chirurgicznych. Na szczeście kres makabresce położyli sami koszykarze z Ostrowa, gromiąc inowrocławian.

LICZBA TYGODNIA. 16 - tyle zbiórek miał w meczu z Notecią skrzydłowy Gipsaru Srdjan Lalić. Jak widać powyżej motywacja była bardzo skuteczna. Jednorącz nie byłby w stanie tego powtórzyć.

UZUPEŁNIENIE DO CYTATU TYGODNIA. Trener Gipsaru Wadim Czeczuro, cytowany przez nas przed tygodniem ("Kury, nawet bijąc batem, nigdy nie nauczysz latać") zadzwonił ze sprostowaniem. - Cytat był nie na miejscu, ale głównie chodziło mi w nim o bat, a nie o nazywanie zawodników kurami. W Ostrowie mają do mnie pretensję, że nie biegam jak wariat wzdłuż linii, nie gestykuluję. A ja mam inne metody - tłumaczył, jednocześnie przepraszając za niezręczne sformułowanie.

W TERMINARZU. Siódma kolejka (sobota): Deichmann-Śląsk Wrocław - Anwil Włocławek. Bardzo ciekawy sprawdzian dla narodzonego na nowo zespołu z Wrocławia. Po trzech kolejnych trudnych wygranych wrocławianie sprawdzą się z najlepszym obecnie ligowym zespołem - Anwilem. Trener Andrej Urlep zmierzy się ze swoim młodszym rodakiem Tomo Mahoriciem, szkoleniowcem Śląska. Wrocławianie wcale nie są skazani na pożarcie, jeśli dość jednostronnej grze w ataku Anwilu przeciwstawią mądrzejszą niż Prokom obronę. Typ "Gazety": Anwil. Pozostałe mecze: Astoria Bydgoszcz - Unia-Wisła-Paged Kraków (Astoria), Turów Zgorzelec - Gipsar-Stal Ostrów (Turów), Noteć Inowrocław - Polonia-Warbud Warszawa (Polonia), Prokom-Trefl Sopot - AZS-Gaz Ziemny Koszalin (Prokom), Polpharma Starogard - Czarni Słupsk (Polpharma).

W TELEWIZJI. Tym razem podróż na dół tabeli: w sobote o 13.30 w planie TVP3 jest mecz Polpharmy Starogard z Czarnymi Słupsk. Ale czy znów nie wygra komisja śledcza?

LIDERZY. Punkty (Polacy): 16,6 - Frank (Czarni), 15,3 - Szawarski (Turów), 15,2 - Ignerski (Deichmann), 13,7 - Szubarga (Noteć), 13,3 - Hyży (Deichmann). Punkty (obcokrajowcy): 21,2 - Ansley (Unia), 20,7 - Hill (Polonia), 19,8 - Brown (Noteć), 18,3 - Reese (Polpharma), 17,3 - Dobie (AZS). Zbiórki: 9,0 - Smallwood (Astoria), Lalić (Gipsar) i Kowalczyk (AZS). Asysty: 6,5 - Zdravković (AZS), 5,8 - Pacesas (Prokom), 5,0 - Szubarga (Noteć), Szcześniak (Unia) i Mollinari (Turów). Bloki: 1,67 - Wójcik (Prokom) i Bennett (Turów), 1,33 - Hill (Polonia). Przechwyty: 3,67 - Żytko (Czarni), 3,33 - Mollinari (Turów) i Thomas (Polpharma). Straty: 4,50 - Kazevicius (Gipsar), 4,00 - Zdravković (AZS), 3,67 - Szubarga (Noteć). Z gry: 85,7 proc. - Dryja (Astoria), 82,3 - Jamison (Prokom), 69,0 - Dylewicz (Prokom). Za trzy: 66,7 - Dylewicz (Prokom), 57,1 - Lalić (Gipsar), 55,6 - Rybczyński (Polpharma). Wolne: 100 proc. - Zabłocki (Turów, 12/12), Nemeth (Prokom, 7/7), Bosnić (Astoria, 6/6), Penland (Noteć, 6/6).