Przed meczami siatkarskiej Ligi Mistrzów

Jastrzębianie chcą rewanżu za ubiegłoroczne lanie, sosnowiczanie grają w jaskini rosyjskiego lwa, a bielszczanki na Lazurowym Wybrzeżu. Mecze Ligi Mistrzów zapowiadają się ciekawie, choć o sukces będzie wyjątkowo ciężko.

Spotkanie Jastrzębskiego Węgla z Vojvodiną Navolin Novy Sad odbędzie się dziś w hali w Dąbrowie Górniczej. Mecz zapowiada się ciekawie, a dla kibiców najważniejsze będzie, czy gospodarze zrewanżują się Serbom za wysoką porażkę przed rokiem. Wtedy to ekipa mistrzów olimpijskich z Sydney Djuli Mestera i Vasy Mijicia po krótkim meczu wywiozła z Jastrzębia komplet punktów.

Czy tym razem będzie podobnie? W pierwszej kolejce obie drużyny przegrały - jastrzębianie w Wiedniu, a Vojvodina dość nieoczekiwanie we własnej hali z bułgarskim Levski Sofia. Wydaje się, że przegrany w dzisiejszym spotkaniu przestanie się liczyć w walce o awans z grupy. - Chcemy wygrać, liczymy, że tym meczem przerwiemy wreszcie serię porażek - zapowiada trener Igor Prielożny.

Rywale są liderem serbskiej ekstraklasy, wygrali wszystkie pięć meczów. W ostatnim spotkaniu podopieczni trenera Radovana Dabicia ograli Crveną Zvezdę Belgrad 3:1.

Jastrzębscy działacze stają na głowie, by zapełnić trzytysięczną halę w Dąbrowie Górniczej. Zorganizowano internetową sprzedaż biletów, przygotowano autokary, które przewiozą kibiców z Jastrzębia do Dąbrowy (odjazdy będą m.in. spod okolicznych kopalni, hali w Szerokiej, dworca w Żorach). Bilety w cenie 10, 15 i 20 zł wciąż są do nabycia w kasach hali w Dąbrowie. W klubie rozważają też możliwość bezpłatnego wpuszczenia zorganizowanych grup młodzieży. Decyzja zapadnie dziś.

Przed najtrudniejszym zadaniem staną siatkarze z Sosnowca. KP Polska Energia wyjeżdża do Biełgorodu, gdzie będzie walczyć z naszpikowanym gwiazdami Lokomotiwem. Nasz zespół leci do Rosji... przez Wiedeń. W liczącej 17 osób ekipie znalazł się Radosław Panas, który wraca do składu po kontuzji.

Mistrzowie Rosji to triumfator poprzednich rozgrywek Ligi Mistrzów. - Naszym celem w tym sezonie jest tytuł mistrzów Rosji, wygranie Ligi Mistrzów i zdobycie krajowego pucharu - zapowiada na łamach rosyjskiej prasy Siergiej Tietuichin, jeden z asów biełogorskiej ekipy.

Obok niego największymi gwiazdami zespołu są inni reprezentanci Rosji - Siergiej Baranow i Wadim Chamuckich, w kadrze jest też dwóch obcokrajowców - Argentyńczycy Pablo Meana i Alejandro Spajić. W ostatnim ligowym meczu z drużyną Bałtika w żadnym z setów nie stracili więcej niż 15 punktów. Jeśli "Kaziki" spiszą się lepiej, to możemy mówić o niespodziance.

Sensacją byłoby też wygranie meczu przez BKS Bielsko. Podopieczne trenera Zbigniewa Krzyżanowskiego jutro zagrają w Cannes z dwukrotnym zwycięzcą Ligi Mistrzów - Racing Club Cannes. Zespół słynnej Wiktorii Rawwy już w ubiegłym roku pokazał bielszczankom miejsce w szyku, teraz również ciężko będzie wygrać choćby pojedynczy set.