Wyniki 14. kolejki III ligi piłkarskiej

Obra Kościan, - Amica II Wronki 2:1, Unia Janikowo - Warta Poznań 3:3, TKP Toruń - Mieszko Gniezno 2:0, Obra Kościan - Amica II Wronki 2:1

To była przedostatnia kolejka spotkań w rundzie jesiennej - ostatnie tegoroczne mecze ligowe III-ligowcy rozegrają w przyszłą sobotę i niedzielę.

Lech II Poznań - Tur Turek 2:3

Piłkarze z Turku nie przegrali już dziesiątego z rzędu spotkania i są najwyżej notowanym zespołem z Wielkopolski w drugiej grupie III ligi. Tur był faworytem meczu w Poznaniu, gdzie rezerwy Lecha wygrywają bardzo rzadko - ostatnio udało im się to w drugi weekend września. I zwyciężył na Bułgarskiej zasłużenie, mimo że wynik mógłby wskazywać, że spotkanie było wyrównane. Nie było, choć w doliczonym czasie gry sędzia Piotr Siedlecki nie uznał gola Zbigniewa Zakrzewskiego. Jego asystent uznał, że lechita był na spalonym.

Goście z Turku mieli wyraźną przewagę w środku boiska i zdecydowanie łatwiej dochodzili do pozycji strzeleckich. Tylko do siebie mogli mieć pretensje o to, że do przerwy prowadzili poznaniacy. Zawodnicy Włodzimierza Tylaka pudłowali z okolic pola karnego lub strzelali tak, że Łukasz Fabiański zdołał obronić.

Młodzi lechici grali głównie z kontrataku, ale tylko nieliczne ich akcje kończyły się uderzeniami w kierunku bramki. Imponowali za to zaangażowaniem i ofiarnością. Pomysłu na wykończenie akcji jednak nie mieli. Gdy w 33. min Zakrzewski nie potrafił oddać strzału po kilkudziesięciometrowym rajdzie, trener rezerw Ryszard Łukasik wypalił w stronę rezerwowych: - To ma być napad? Chyba napad na bank!

Jedyny gol przed przerwą był zasługą najlepszego w Lechu II Pawła Buzały (w rezerwach gra jako prawy pomocnik). Ruchliwy zawodnik, który nieskutecznie dobija się do kadry pierwszego zespołu, wygrał w powietrzu walkę o teoretycznie straconą piłkę. Wyskoczył ponad wyższego od siebie rywala i zagrał do Jakuba Wilka. Ten minął dwóch przeciwników i z linii pola karnego pokonał Zbigniewa Robakiewicza, który zdążył tylko musnąć piłkę.

Gracze "Kolejorza" nie potrafili długo utrzymać prowadzenia po zmianie stron. Przerwa nieco się wydłużyła, bo gdy piłkarze obu drużyn byli już gotowi do gry, brakowało... sędziów. Po kilku minutach arbitrzy wbiegli na murawę, czym wywołali aplauz widowni zdominowanej przez gości z Turku.

Zamieszanie z sędziami chyba rozkojarzyło lechitów. W niegroźnej sytuacji wybili oni piłkę na rzut rożny, po którym niewysoki Jacek Kanclerowicz był zupełnie niepilnowany i uderzeniem głową pokonał Fabiańskiego. W 65. min ten sam zawodnik znów znalazł się sam przed bramkarzem Lecha, ale tym razem posłał piłkę nad poprzeczką.

Przewaga Tura była coraz wyraźniejsza. Poznaniacy opadali z sił i z czasem mieli nawet problemy z wyprowadzeniem piłki ze swojej połowy. Goście atakowali w sposób urozmaicony. Po dośrodkowaniu z lewej strony Robert Hyży strzałem głową trafił w tzw. długi róg. Było 2:1 dla Tura i wtedy Łukasik zdecydował się na hokejowy manewr - zdjął z boiska trzech graczy. Niedługo potem mógł się cieszyć, bo Zakrzewski wyrównał strzałem z bliska w dużym zamieszaniu pod bramką Robakiewicza.

Zawodnikom Lecha nie udało się utrzymać korzystnego wyniku, a pogrążył ich Hyży. W 86. min kapitan Tura jednym zwodem minął w polu karnym dwóch lechitów i znów uderzył tak precyzyjnie, że Fabiański był bez szans.

Bramki: 1:0 Wilk (22.), 1:1 Kanclerowicz (47.), 1:2 Hyży (73.), 2:2 Zakrzewski (75.), 2:3 Hyży (86.)

Lech II: Fabiański - Plich Ż, Sobczak, Czarnecki, Stawiński - Buzała Ż (73. Łukasik), Chmielecki Ż, Wilk, Lipiecki Ż (74. Bandosz) - Pontus (74. Mazurek), Zakrzewski.

Tur: Robakiewicz - Sałaciński, Andrzejczak, D. Nawrocki, P. Nawrocki Ż - Ignaczak (56. Pańczyk), Sessu Ż, Hyży Ż (90. Witkowski), Zasada - Kanclerowicz, Majewski

Unia Janikowo - Warta Poznań 3:3

- Po stracie Marcina Thiedego powstała luka w obronie. Widać to było zwłaszcza po przerwie. Zabrakło dobrego rozegrania piłki - tłumaczył po spotkaniu trener Unii Janikowo Czesław Jakołcewicz. Thiede zszedł z boiska po 20 minutach: zderzył się z jednym rywali i trafił do szpitala z podejrzeniem złamania nosa. Jego zmiennik Jacek Łukomski wytrzymał kwadrans: zderzył się głową z dwoma poznaniakami. Murawę opuścił na noszach i nawet na chwilę stracił przytomność (wstrząśnienie mózgu). Wówczas piłkarze Unii prowadzili z Wartą 1:0 po golu Roberta Gajdy, który wykorzystał sytuację sam na sam z Arturem Topolskim. Na 2:0 podwyższył w ostatnich sekundach pierwszej połowy Adam Młodzieniak, który uprzedził Janusza Niedźwiedzia i strzelił obok wybiegającego z bramki Topolskiego.

W drugiej połowie dominowała Warta, która w zaledwie 10 minut wyszła na prowadzenie! Najpierw Niedźwiedź dośrodkował piłkę na pole karne i rezerwowy Tomasz Lewandowski uderzeniem głową nie dał szans Maciejowi Zającowi. Wyrównał Czesław Owczarek: przejął piłkę w środku boiska, ograł kilku janikowian próbujących złapać go na pozycji spalonej, wbiegł w pole karne i celnie strzelił. Wreszcie w 64. min Tomasz Bzdęga zaskoczył Zająca mocnym uderzeniem z 16 m po ziemi w prawy róg.

Gospodarze zdołali odrobić starty minutę przed końcem. Suchomski dośrodkował z rzutu rożnego. Rafał Jeziorski, przyjmując piłkę w polu karnym, pomógł sobie ręką i silnym strzałem trafił do siatki. Sędzia nie zauważył niedozwolonego zagrania napastnika gospodarzy i gola uznał.

Bramki: 1:0 Gajda (16.), 2:0 Młodzieniak (45.), 2:1 Lewandowski (54.), 2:2 Owczarek (58.), 2:3 Bzdęga (65.), 3:3 Jeziorski (89.)

Warta: Topolski Ż - Owczarek, Niedźwiedź, Konkiewicz Ż, Otuszewski (46. Lewandowski Ż) - Cudny, Magdziarz, Rybarczyk Ż, Małecki (46. Ngamayama) - Bzdęga Ż, Piosik (72. Wojciechowski)

TKP Toruń - Mieszko Gniezno 2:0

- Przypadkowy widz nie uwierzyłby, że grała ostatnia drużyna w tabeli z pierwszą - ocenił sekretarz Mieszka Gniezno Dawid Frąckowiak. Gra była bowiem bardzo wyrównana. Jednak piłkarze z Gniezna otrzymali dwa potężne ciosy jeszcze w pierwszej połowie meczu. Oba gole, zdobyte przez zawodników z Torunia po kardynalnych błędach obrońców, były ozdobą spotkania. Najpierw w 20. min Wojciech Gąsiorowski stracił piłkę przed polem karnym, a Maciej Hanczewski z 25 metrów strzelił w okienko bramki Mieszka. Potem błąd popełnił Maciej Piotrowski, który był odpowiedzialny za pilnowanie Jarosława Maćkiewicza. Obrońca Mieszka pozostawił napastnika drużyny rywali samego w polu karnym. Ten strzałem z woleja nie dał szans bramkarzowi z Gniezna.

Piłkarze Mieszka nie wykorzystali trzech znakomitych okazji w drugiej połowie. Z kilku lub kilkunastu metrów do bramki torunian nie potrafili strzelić Przemysław Konicki, Karol Car i Paweł Iwanicki.

Gnieźnianie kończyli mecz w "dziesiątkę". Dwa razy brutalnie faulował Mariusz Piotrowski. W 55. min sędzia pokazał mu drugą żółtą kartkę i wyrzucił z boiska.

Bramki: 0:1 Hanczewski (20.), Maćkiewicz (32.)

Mieszko: Tyma - Sporakowski, Zibert, Piotrowski Ż CZ (55.), Piechowiak, Gąsiorowski - Iwanicki, Konicki, Juszczak (53. Tarnogrodzki) - Car (46. Ditbrener), Pawłowski.

Obra Kościan - Amica II Wronki 2:1

Rezerwy Amiki Wronki tracą ostatnio punkty w każdym meczu. Sezon rozpoczęli bardzo dobrze, jednak teraz mają już osiem porażek na koncie. Obra Kościan natomiast spisuje się coraz lepiej. Już w pierwszej połowie piłkarze z Kościana mieli cztery znakomite okazje. - Mieliśmy pecha - ocenił kierownik Obry Wacław Ciesielski. Dwukrotnie po strzałach gospodarzy piłkarze Amiki wybijali piłkę z linii bramkowej, raz ratowała ich poprzeczka, a raz bramkarz Radosław Cierzniak, który wygrał pojedynek sam na sam z Krzysztofem Sikorą.

Bramkę strzelili jako pierwsi wronczanie i to już na początku spotkania. Dopiero w drugiej połowie dwie akcje w ciągu trzech minut przesądziły o zwycięstwie Obry. Najpierw Marcin Wojciechowski po minięciu jednego obrońcy strzelił do siatki po ziemi tuż obok słupka, a potem Piotr Piechniak po prostopadłym podaniu wymanewrował bramkarza.

Bramki: 0:1 Bieniek (5.), Wojciechowski 1:1 (52.), 2:1 Piechniak (55.)

Obra: Tomczak - Lisiecki, Sołtysiak, Fiziak, Putz, Sikora, Wojciechowski, Piechniak, Łuczak (73. Ciesielski), Piątek (88. Mikołajczak), Marek (76. Nowicki)

Amica: Cierzniak - Lisowski, Wołąkiewicz, Kabaciński, Pek, Kowalczyk, Nowak Ż, Dereżyński (80. Borys), Łudziński (53. Nadworny), Jacek, Bieniek.

POZOSTAŁE WYNIKI

Odra Chojna - Pogoń II Szczecin 3:0, Kaszubia Kościerzyna - Flota Świnoujście 4:2, Kotwica Kołobrzeg - Lechia Gdańsk 3:2, Chemik Bydgoszcz - Unia Tczew 4:0.