Arka Gdynia - Budowlani Lublin 87:7

Mistrzowie Polski nie zostawili żadnych złudzeń lubelskim Budowlanym. Rozmiary sobotniego zwycięstwa wprawiły w osłupienie niejednego kibica rugby w Polsce.

"Buldogi" z Olimpijskiej odniosły najwyższe od trzech lat zwycięstwo, jak zapewnia Adam Gaszkowski, dyrektor RC Arka Gdynia. Strona internetowa www.arkarugby.pl chwali się 17. kolejnym zwycięstwem arkowców. Gdynianie mieli jednak ułatwione zadanie, bo w lubelskiej drużynie nie ma już tylu dobrych rugbistów co rok czy dwa lata temu, kiedy Budowlani zdobyli brązowy medal mistrzostw Polski. Część graczy z podstawowego składu w ogóle do Gdyni nie pojechała, tłumacząc się obowiązkami w pracy. Lublinianie tydzień wcześniej wygrali z Budowlanymi Łódź, ale tamten mecz odbywał się w Lublinie.

Gospodarze zaprezentowali publiczności radosne rugby polegające na szybkich akcjach, 7-8 celnych podaniach piłki ręką i efektownych przyłożeniach. Swoją specjalność przypomniał Stanisław Krieczun, który celnie kopał piłkę także z dropgoli. Gdyńskiej radości nie dzielił z kolegami Dariusz Olejniczak, który chciał wyręczyć sędziego w wymierzeniu sprawiedliwości. Został za to ukarany czerwoną kartką, zdążył jednak zdobyć dla swojej drużyny punkty. Od 10. minuty Arka grała w czternastu przeciwko piętnastce lublinian. Mimo to gdynianie w drugiej części zdeklasowali rywala 56:0!

Kontuzjowany trener gdynian Maciej Stachura stwierdził nawet, że jego zespół zagrał lepiej bez wsparcia grającego szkoleniowca... Chwalił coraz lepiej grającą młodzież Arki i powracającego do formy Waldemara Szwichtenberga.

- Jestem mocno zawiedziony i to nawet nie wynikiem, ale postawą moich zawodników - mówi Andrzej Kozak, trener Budowlanych. - Wiedziałem, że przegramy. Liczyłem się nawet z wysoką porażką, ale nie w takim stylu. Wprawdzie byliśmy osłabieni, lecz mimo wszystko powinniśmy walczyć, a tej zadziorności zupełnie zabrakło. Nie przystoi nam tak przegrywać. To, co zobaczyłem na boisku Arki, było przykre. Jeśli ktoś decyduje się na uprawianie rugby, to po prostu gra, a nie chowa głowy w piasek. Nie robię tragedii z tej przegranej. Musimy się po tej porażce jak najszybciej otrząsnąć. Teraz najważniejszy jest dla nas najbliższy mecz z AZS Gdańsk. Musimy to spotkanie wygrać. Zwycięstwo w 99 procentach zapewni nam wejście do pierwszej szóstki.

Arka Gdynia 87 (31)

Budowlani Lublin 7 (7)

Punkty dla Arki: Stanisław Krieczun 30, Wojciech Ruszkiewicz i Jacek Wojaczek po 10, Robert Andrzejczuk, Kazimierz Raszpunda, Dariusz Olejniczak, Paweł Dąbrowski, Arkadiusz Skrzyński, Waldemar Szwichtenberg, Marcin Macoń po 5, Jarosław Bator 2.

Dla Budowlanych: Paweł Pieniak 5, Marcin Daniel 2.

Pozostałe wyniki VII kolejki:

AZS AWFiS Gdańsk - Orkan Sochaczew 15:17

Budowlani Łódź - Lechia Gdańsk 6:5

Posnania Poznań - Ogniwo Sopot 33:30

Skra Warszawa - Folc AZS Warszawa 3:26

Tabela I ligi rugby

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.