Modelki ich rozkojarzą?

O niekonwencjonalne uatrakcyjnienie tenisowego turnieju z cyklu Masters Series w Madrycie (pula nagród 2,425 mln euro) zadbali organizatorzy. W rolę podających piłki wcieli się 26 modelek, które na co dzień pracują z największymi projektantami mody

Kto w padł na ekscentryczny pomysł, trudno dociec, ale po wrzawie medialnej wokół długonogich "dzieci do podawania piłek" można stwierdzić, że organizatorzy osiągnęli swój cel.

Zdjęcia biegających po bocznym korcie w madryckiej hali modelek zdążyły już obiec wszystkie media świata, pomysł opisano w gazetach na wszystkich kontynentach, a na dokładkę nakręcono nawet krótką reklamówkę turnieju z ich udziałem.

- Nasze panie pilnie trenują. Są świetne, choć mają jeszcze lekkie problemy, gdy przychodzi do nietypowych sytuacji, np. gdy trzeba rozegrać tie-breaka - informował kilka dni temu Julio Nieto odpowiedzialny za wyszkolenie 26 modelek.

Jak panie sprawdzą się na korcie, będziemy informować na bieżąco. Jednak już teraz wiadomo, że wrzawa wokół podających piłki dziewczyn przyćmiła inną dużo ważniejszą informację o turnieju. Madrycką imprezę dotknęła bowiem fala nieoczekiwanych rezygnacji ze startu najlepszych tenisistów świata. Do stolicy Hiszpanii nie przyjadą zapowiadani wcześniej Roger Federer (oficjalny powód: problemy osobiste i ogólne przemęczenie), Andy Roddick, Carlos Moya, Guillermo Coria (wszyscy kontuzje) i Lleyton Hewitt (względy osobiste).

Tylu wycofań nie było chyba w żadnym tegorocznym turnieju. Nie wiadomo więc, czy nie ma to coś wspólnego z ekscentrycznym pomysłem hiszpańskich organizatorów.

- Może i dobrze, że ich tam nie będzie, bo mogliby się rozkojarzyć - żartuje Marat Safin.

O niego można być spokojnym. On do widoku pięknych dziewczyn wokół siebie jest przyzwyczajony na co dzień.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.