Rezygnacja prezesa Gwardii Opole nie została przyjęta przez członków klubu

Podczas walnego zgromadzenia członków klubu głosowano nad wotum zaufania dla prezesa Edwarda Augustynka, który złożył dymisję. Otrzymał je od członków sekcji piłki ręcznej i strzeleckiej. Źle jego działalność oceniają delegaci sekcji dżudo

Tarcia w klubie trwają od czasu, kiedy od działalności we władzach został odsunięty były dyrektor, związany z sekcją dżudo Tomasz Błach. Ludzie związani z sekcją dżudo niedawno wysłali protesty przeciwko działalności prezesa. Inaczej pracę Augustynka oceniają ludzie niezwiązani z dżudokami, którzy pozytywnie ocenili działalność sternika klubu. W czasie jego rządów trwających pół roku wskutek radykalnego programu oszczędnościowego długi klubu zmniejszyły się z 382 do 83 tys. zł.

- Złożyłem rezygnację [jednoznaczne jest to z dymisją całego zarządu - przyp. red.], ale nadal chcę być prezesem. Jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Mam akceptację ze strony dwóch sekcji i to jest dowód, że ludzie mi ufają. Do tego, bym dalej prowadził klub, potrzebne są jednak zmiany w zarządzie - mówi prezes Augustynek. - Obawiam się, że z ludźmi, którzy w nim są z sekcji dżudo, zwyczajnie nie da się porozumieć - dodaje.

Dalsza część walnego zgromadzenia została przełożona na październik. Konkretna data nie jest jeszcze ustalona.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.