Koszykarki w ostatniej chwili

AZS Lublin przystępuje jednak w ostatniej chwili do kompletowania zespołu koszykarek Meblotapu AZS Chełm i wystawi go w rozgrywkach ekstraklasy - postanowił zarząd klubu

Szefowie akademickiego klubu nie byli i nie są w tej sprawie jednomyślni. Kontrowersje budzi zasadnicza sprawa - czy przystępować do rozgrywek, skoro obecnie nie jest jeszcze "zapięty" budżet. Ostatecznie większość zarządu opowiedziała się za tym, żeby jednak podjąć ryzyko i w trakcie sezonu szukać brakujących pieniędzy. Zwyciężył pogląd, że wycofanie się nieuchronnie oznacza zniknięcie (co właśnie stało się z lubelskimi koszykarzami) naszego regionu na długie lata z koszykówki na wysokim poziomie. Spory trwały już od kilku dni, aż wreszcie wczoraj nie można już było odkładać działania. Jeśli zespół w ogóle ma zostać dopuszczony do rozgrywek, trzeba było się na to zdecydować niezależnie od przebiegu rozmów z prezydentem Chełma Krzysztofem Grabczukiem. Sekretarz AZS Robert Żołnierowicz przystąpił wczoraj do kompletowania reszty składu. Klub musi do 1 października w południe przedstawić w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet odpowiednie dokumenty z danymi dziesięciu zawodniczek.

Najprawdopodobniej uda się to w ostatniej chwili, nie będzie już jednak mowy o testowaniu i selekcji zawodniczek.

W drużynie będą dwie Amerykanki, środkowa i rozgrywająca - Holly Chapman i Timya Murray mające za sobą grę w zespołach uniwersyteckich. AZS jest umówiony z reprezentantką Słowacji, grającą w ubiegłym sezonie (także w Eurolidze z Lotosem Gdynia) w zespole mistrza tego kraju Baskecie Ruzomberok Lucją Laszkovą. Klub zaangażuje też jedną z dwu zawodniczek - Czeszkę Petrę Prohaskovą lub Serbkę Tamarę Ruzić, która grała w klubach Serbii i Czarnogóry, USA i Austrii. Jest do dyspozycji białoruska skrzydłowa z polskim paszportem Ludmiła Zdziesińska grająca poprzednio w Sure Shot BS Wołomin. W tej chwili zalążkiem drużyny są Zdziesińska, Daria Cybulak, Agnieszka Pazur i kilka juniorek AZS.

Zespół będzie miał tylko dwa tygodnie na przygotowania. Trener Todor Mołłow nie uważa tego za największy kłopot. Profesjonalne koszykarki w oczekiwaniu na kontrakt same dbają o swoje przygotowanie fizyczne i szkoleniowiec zakłada, że będzie z drużyną pracował głównie nad taktyką. Najważniejszy jest budżet zapewniający spokój w grze i treningach.