Trzecioligowcy przed 8. kolejką rozgrywek

Piłkarze ŁKS-u Łomża wystąpią w Olsztynie na boisku lidera. Na wyjeździe zagra także Mlekovita, która zmierzy się ze Stalą Głowno. Jedynie Warmia w spotkaniu MZKS Kozienice wykorzysta atut własnego boiska

Trzy porażki na wyjeździe Warmii Grajewo, podczas których piłkarze stracili aż jedenaście bramek, nie mogły przejść bez echa. Ten temat poruszany był na roboczym posiedzeniu zarządu grajewskiego klubu. Włodarze stanęli murem za trenerem Piotrem Zajączkowskim, ale postanowili ukarać pięciu piłkarzy, postawa których pozostawiała sporo do życzenia. Nie ujawniono nazwisk. Wiadomo, że kara może wynieść 50 procent miesięcznych poborów, czyli nawet do 1000 złotych. Może, bo piłkarze mogą się od niej wywinąć nienaganną postawą na treningach i w spotkaniach ligowych.

Stracone zaufanie

- O tym, czy karę należy potrącić z poborów przed następną wypłatą, zadecyduje trener Zajączkowski - mówi Janusz Szumowski, dyrektor Warmii. - Nie jest tajemnicą, że w składzie będą roszady, czasami zaskakujące. Ale inaczej być nie może, bo trener stracił zaufanie do niektórych piłkarzy.

Mecz z drużyną z Kozienic zacznie się minutą ciszy, a ekipa gospodarzy przystąpi do niego z czarnymi opaskami na koszulkach. Będzie to hołd oddany zmarłemu Wojciechowi Chylińskiemu, który w przeszłości był wieloletnim działaczem Warmii.

- To ważna postać klubu, a zarazem zacny człowiek - wspomina dyrektor Szumowski. - Drużyna złożyła się na wieniec, nasi przedstawiciele będą na sobotnim pogrzebie. To dodatkowy powód, aby jeszcze lepiej wypaść w meczu z ekipą z Kozienic. Wynik będzie sprawą otwartą. Rywale mieli nieudany początek sezonu, mogą chcieć odkuć się na naszym boisku.

W Warmii nie wystąpi kontuzjowany Tomasz Radziński.

Jak beniaminek z beniaminkiem

Trudne zadanie czeka za to podopiecznych Tadeusza Gaszyńskiego, którzy w Olsztynie zmierzą się z liderem - OKS-em 1945. Przed tygodniem łomżanie nie grali, bo Legionovia Legionowo (notabene wtedy też lider) miała w drodze do Łomży wypadek.

- Dzięki przerwie w zespole jest dużo świeżości - mówi trener Gaszyński. - Gołym okiem widać, że moi piłkarze są głodni gry. Tak się złożyło, że albo występowaliśmy w roli lidera, albo mamy się z nim zmierzyć. OKS to beniaminek, jak my. Pewną niespodzianką jest postawa ekip, które debiutują na tym poziomie. Choć nie można zapominać, że sezon się dopiero rozkręca i wszystko może się pozmieniać.

Do Olsztyna z ŁKS-em nie pojedzie kontuzjowany Łukasz Łukasik. W składzie zabraknie też pauzującego za karki Arkadiusza Chrobota. Obie drużyny miały już okazję grać ze sobą.

- W lipcu w ramach gry kontrolnej zremisowaliśmy z olsztynianami 0:0 - dodaje trener Gaszyński. - Wtedy mieliśmy zupełnie inny skład. Obie drużyny mają niezłą defensywę: straciliśmy do tej pory trzy bramki, a OKS pięć. Nam jednak brakuje skuteczności, musimy w tej kwestii się przełamać. Jeśli nie stracimy w Olsztynie bramki, możemy pokusić się nawet o zwycięstwo.

Kontry Mlekovity

W podróż wybierze się również Mlekovita, która w Głownie zmierzy się ze Stalą.

- Widziałem rywali w akcji, potrafią grać ciekawy futbol, ale popełniają masę błędów - tłumaczy Zbigniew Mandziejewicz, trener drużyny z Wysokiego Mazowieckiego. - Trzeba to wykorzystać, nie dając sobie strzelić bramki. Nie ukrywam, że liczę na szybkie kontrataki mojego zespołu. Kilka szybkich akcji na dwa kontakty pokazaliśmy w meczu sparingowym ze Spartą Szepietowo, który zresztą wygraliśmy 13:0. Piłkarze rozstrzelali się, może dzięki temu odblokują się na boisku w Głownie. Muszą przede wszystkim uwierzyć, że wciąż potrafią strzelać bramki.

W spotkaniu wyjazdowym nie wystąpi Paweł Kapelewski, który ma drobny uraz, ale trener nie chce ryzykować zdrowiem zawodnika.