Tyler Hamilton na dopingu

W krwi Tylera Hamiltona, mistrza olimpijskiego w jeździe na czas, wykryto komórki innego człowieka. Oznacza to doping krwi i pierwszy wykryty w sporcie przepadek transfuzji. Być może Hamiltonowi zostanie odebrany złoty medal olimpijski

Według Georgesa Luedingera, rzecznika grupy Phonak, w której ściga się kolarz, 19 sierpnia w Atenach wykryto u Hamiltona doping krwi po raz pierwszy (rzecznik powołał się na pismo Międzynarodowej Unii Kolarskiej przysłane do siedziby grupy). Nie wiadomo, dlaczego MKOl zwlekał z opublikowaniem wyników. Rzecznik MKOl odmówiła komentarza, podobnie jak dyrektor komisji medycznej MKOl Patrick Schamasch.

Drugi raz Amerykanina przyłapano 11 września po etapowym zwycięstwie w jeździe na czas w wyścigu Dookoła Hiszpanii. Pięć dni później wycofał się, narzekając na bóle brzucha.

Metodę wykrywającą doping krwi stosują laboratoria antydopingowe w Atenach i Lozannie. Oparta jest na testach wykorzystywanych przy określaniu ojcostwa. Jeśli próbka B potwierdzi wynik pozytywny, 33-letni Amerykanin może zostać zdyskwalifikowany na dwa lata. Zostanie mu też odebrany złoty medal olimpijski. Byłoby to trzecie złoto olimpijskie z Aten odebrane z powodu dopingu. W sumie w Atenach na dopingu, unikaniu dopingu lub manipulacjach przy próbkach przyłapano 24 sportowców, ale Hamilton byłby pierwszym Amerykaninem. - Tyler twierdzi, że nie robił sobie żadnej transfuzji - powiedział Luedinger.

Hamilton nieudanie startował w tym roku w Tour de France. Wycofał się z rywalizacji 13 lipca na jednym z pirenejskich etapów, po upadku, ze względu na ból pleców. Ale w 2003 roku był w tym samym wyścigu czwarty, choć na pierwszym etapie złamał obojczyk. Do 2001 roku Hamilton jeździł w grupie US Postal razem z sześciokrotnym zwycięzcą Wielkiej Pętli Lance'm Armstrongiem. Obaj kolarze utrzymują bliski kontakt. W czasie sezonu w Europie mieszkają w tym samym domu w hiszpańskim mieście Gerona.