SPR Lublin - Gościbia Sułkowice 38:28 (21:17)

W pierwszym spotkaniu nowego sezonu szczypiornistki SPR Lublin pewnie pokonały Gościbię Sułkowice 38:28. Koleżanki z parkietu, kibice i działacze pożegnali kończącą karierę i niekryjącą łez Wiolettę Luberecką

Pierwszym rywalem lublinianek był zespół z Sułkowic, który w minionym sezonie został zdegradowany, ale od razu powrócił do ekstraklasy na miejsce wycofanego z rozgrywek Kolportera Kielce. Drużyna gości zaprezentowała się tym razem zdecydowanie korzystniej. Dużym jej wzmocnieniem jest przybyła z Kielc Izabela Duda, a kiedy dołączy do niej Natalia Artsiomienka, Gościbia będzie groźnym przeciwnikiem dla wielu zespołów.

W spotkaniu cały czas prowadziły gospodynie, ale w pierwszej połowie potężnie się namęczyły z rywalkami, które długo nie pozwoliły lubliniankom na wyrobienie sobie większej przewagi. Dystans najczęściej wynosił od jednej do trzech bramek. Największą słabością SPR była w tym meczu gra obronna, zawodniczki Gościbii zbyt łatwo dochodziły do pozycji strzeleckich. Trener SPR Edward Jankowski próbował w trakcie spotkania trzech różnych ustawień obrony, ale niewiele to dawało. Lublinianki po prostu były zbyt wolne i spóźniały się z interwencjami. W ataku Gościbii najlepsze wrażenie robiły i największe zagrożenie stwarzały Izabela Duda i Maria Podoba.

Z kolei w ataku gra naszych szczypiornistek wyglądała całkiem dobrze. Zaprezentowały wiele pomysłowych kombinacji kończących się wyjściem na czyste pozycje na kole. Silną stroną był w tym meczu także kontratak. Słabszą stroną w ataku SPR był rzut z dystansu. W pierwszej połowie zagrożenia rzutem z drugiej linii praktycznie nie było.

Losy spotkania zostały rozstrzygnięte na początku drugiej połowy meczu. Przez 12 min Gościbia rzuciła tylko trzy gole, gdy trafiła po raz trzeci, przewaga SPR wynosiła już osiem bramek (27:19). W tym okresie bardzo dobrze broniła w lubelskiej bramce Magdalena Chemicz. Seriami dynamicznych rzutów popisywała się Inna Silantiewa. Rzutami z daleka wspomagały ją Mirosława Hipnarowicz i debiutująca w Lublinie w lidze Kristina Svatko. Ostatni kwadrans nie dostarczył już emocji. Gospodynie pilnowały swojej wysokiej przewagi, a Gościbia nie miała już nadziei na nawiązanie wyrównanej walki.

Po dziesięciobramkowym zwycięstwie lublinianki są po pierwszej kolejce liderkami w tabeli ekstraklasy.

SPR LUBLIN 38 (21)

GOŚCIBIA SUŁKOWICE 28 (17)

SPR: Chemicz - Włodek 11, Silantiewa 7, Damięcka 6, D. Malczewska 4, Aleksandrowicz 3, Rola 3, Svatko 2, Hipnarowicz 1, E. Malczewska 1

Gościbia: Główczak, Cyrek - Duda 6, Piwowarska-Piechota 5, Piątkowska-Łakomy 5, Podoba 4, I. Artsiomienka 3, Konieczkowicz 2, Gawłowicz 1, Bartkiewicz 1, Kowalcze 1, Norek

Kary: SPR - 8 min., Gościbia 12 min.

POWIEDZIELI PO MECZU

Edward Jankowski

trener SPR

W obronie graliśmy beznadziejnie, ale w ataku całkiem dobrze. Uważam, że słabsza postawa była wynikiem dużego obciążenia na ostatnich treningach, których skutki dziewczyny jeszcze odczuwały. Kristina Svatko która po raz pierwszy zagrała u nas w meczu ligowym była trochę stremowana, ale widać, że ma duże możliwości i będziemy mieli z niej pożytek.

Marian Gawenda

Trener Gościbii

Jestem zadowolony z gry obronnej mojego zespołu, natomiast w ataku pozycyjnym popełniliśmy masę głupich błędów, po których traciliśmy bramki z kontr. W tym roku powinniśmy być mocniejsi niż w zeszłym sezonie, wzmocniła nas Duda, ale pozostałe zawodniczki też grają dojrzalej i pewniej.

not. mp

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.