Wyniki piątej kolejki spotkań III ligi

Piłkarze Warty Poznań przez cztery mecze nie mogli zdobyć gola, a wczoraj w Tczewie strzelili Unii aż sześć bramek. Sensacyjne zwycięstwo nad dotychczasowym liderem odniosły rezerwy Lecha Poznań

Mecz Obry Kościan w Kościerzynie trwał tylko 75 min, w derbach regionu Tur Turek wygrał z Mieszkiem Gniezno, a drugi zespół Amiki Wronki przegrał po bramce straconej w doliczonym czasie gry.

Lech II Poznań - Unia Janikowo 3:2 (0:1)

Takiego scenariusza - straty punktów przez Unię - na pewno nie można było zakładać po pierwszej połowie meczu z rezerwami Lecha. Piłkarze z Janikowa byli bowiem zespołem o klasę lepszym - lechici często mieli nawet problemy z przekroczeniem środkowej linii boiska. Poznaniacy bez skrupułów przerywali za to faulami ładne akcje rywali. W efekcie Unia, choć przeważała, nie miała dobrych sytuacji strzeleckich. Spora w tym zasługa defensywy Lecha, kierowanej przez doświadczonego Pawła Wojtalę. Dramatycznie wyglądała za to gra poznaniaków w środku pola. Zupełnie nie radził sobie wysoki Krzysztof Strugarek, któremu trener Czesław Michniewicz chciał nawet dać szansę gry w pierwszym zespole. Jedyną nadzieją poznaniaków na gola były więc indywidualne akcje Damiana Nawrocika. Napastnik "Kolejorza" popisał się kapitalnym zagraniem w 33. min - szybkim zwodem oszukał Marcina Thiede i wrzucił piłkę na pole karne, ale strzał Michała Chmieleckiego był niecelny. Chwilę wcześniej gola zdobyli goście, bo Sławomir Janicki popełnił błąd -źle zagrał futbolówkę do Dawida Topolskiego - przejął ją Sławomir Suchomski i podał do Roberta Gajdy, który strzałem z bliska zdobył gola. Jeszcze tuż przed przerwą Nawrocik mógł wyrównać, ale po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki.

Po przerwie gra Lecha była znacznie lepsza. Świetnie radził sobie Łukasz Bandosz, który zastąpił Strugarka, sporo ożywienia wniósł również Paweł Buzała. Goście zaczęli za to grać mniej rozważnie. W 57. min rezerwowy Unii Sebastian Urbanek sfaulował w polu karnym Topolskiego. - To trzeba być idiotą, żeby faulować w takiej sytuacji. Co mnie podkusiło, żeby go wprowadzić na boisko? - narzekał w swoim boksie trener gości Andrzej Wiśniewski. Karnego wykorzystał Marcin Pontus, który jednak w spotkaniu z Unią spisywał się słabo.

Już dwie minuty później goście mogli znów prowadzić, ale piłka po strzale Suchomskiego z rzutu wolnego odbiła się od poprzeczki i spadła w okolice linii bramkowej. Nie minęła minuta, a po kolejnym błędzie obrońców Unii Jakub Wilk z bliska wbił piłkę do siatki - bramkarz Maciej Zając był bezradny. Później lechitom grało już się łatwiej, zwłaszcza że kwadrans przed końcem czerwoną kartkę za faul na Buzale dostał Marcin Kikowski. Po chwili w poprzeczkę trafił piłką Chmielecki, ale na trzy minuty przed końcem poznaniacy zapewnili sobie wygraną. Chmielecki wykonywał rzut wolny z boku boiska - na tyle jednak daleko od bramki, by Zając nie musiał obawiać się jego strzału. Pomocnik Lecha dośrodkował piłkę w pole karne - ta musnęła czuprynę Buzały i wpadła do siatki.

Lech II Poznań - Unia Janikowo 3:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Gajda (31.), 1:1 Pontus (57. z karnego), 2:1 Wilk (60.), 3:1 Buzała (87.), 3:2 Gajda (90. +2)

Lech: Janicki - Plich, Wojtala, Topolski Ż, Czarnecki - Łukasik (46. Mazgaj), Chmielecki Ż, Strugarek (46. Bandosz Ż), Wilk - Nawrocik (46. Buzała Ż), Pontus (77. Mazurek Ż).

Unia Tczew - Warta Poznań 0:6

Bardzo efektowne zwycięstwo odnieśli w Tczewie piłkarze Warty Poznań. - Wreszcie się odblokowaliśmy - cieszył się kierownik drużyny "Zielonych" Karol Majewski. - Zawodnicy ofensywni, jak Wojciechowski, Bzdęga czy Magdziarz, na których tyle ostatnio było narzekania, pokazali wreszcie, że potrafią strzelać bramki. I nie były to jakieś przypadkowe trafienia, ale naprawdę ładne akcje - dodał Majewski.

Już w 4. min po zagraniu z rzutu rożnego Dariusza Wojciechowskiego piłkę wbił do siatki głową Tomasz Bzdęga. - Gospodarze byli w tym momencie zaskoczeni, że nie przyjechaliśmy się bronić, a po zdobyciu gola znów ruszyliśmy ostro do ataku - opowiada Majewski. W 24. min Tomasz Magdziarz po dynamicznej akcji strzelał z 14 m. Bramkarz Unii Dariusz Osiniak obronił strzał, ale przy dobitce Dariusza Wojciechowskiego był już bezradny. Trzy kolejne bramki zdobył Magdziarz: dwa razy pięknie dogrywał mu Bzdęga, a raz (przy bramce na 0:4) - Wojciechowski.

Przez cały mecz gospodarze mieli tylko jedną dobra okazję do zdobycia gola. W 82. min po strzale Michała Szczepińskiego piłka trafiła w poprzeczkę. A Warta nie zwalniała tempa. Trener Jarosław Araszkiewicz wpuszczał na boisko kolejnych ofensywnych graczy. Dwaj z nich przeprowadzili akcję, po której padł ostatni gol. Damian Ludwiczak pięknie zagrał piłkę na czystą pozycję do Tomasza Lewandowskiego, a ten trafił do bramki tuż przy słupku. Tuż po wznowieniu gry sędzia zakończył spotkanie.

Unia Tczew - Warta Poznań 0:6

Bramki: 0:1 Bzdęga (4.), 0:2 Wojciechowski (24.), 0:3, 0:4, 0:5 Magdziarz (30., 37., 77.), 0:6 Lewandowski (90.)

Warta: Topolski - Cudny, Tomaszczak, Owczarek, Mowlik Ż, Konieczny - Magdziarz, Otuszewski (70. Rydlewski), Wojciechowski (75. Ngamayama) - Bzdęga (80. Ludwiczak), Piosik (58. Lewandowski).

Mieszko Gniezno - Tur Turek 1:2 (0:2)

Tur zasłużenie wygrał derbowy pojedynek w Gnieźnie. Piłkarze z Turku zdobyli dwa gole w ostatnich minutach pierwszej części. Drugi padł po szybko wykonanym rzucie rożnym. - Nasi zawodnicy tak byli zajęci ustawianiem muru, że kilku z nich pewnie nie widziało tego gola - ocenił sekretarz Mieszka Dawid Frąckowiak.

Mieszko Gniezno - Tur Turek 1:2 (0:2)

Bramki: 0:1 Kanclerowicz (40.), 0:2 Hyży (44.), 1:2 Iwanicki (68. karny)

Mieszko: Tyma - Piotrowski (82. Zieniuk), Zibert, Piechowiak Ż, Car, Gąsiorowski (65. Klofik), Konicki, Ditbrener (65. Pawłowski), Juszczyk, Iwanicki, Surdyk Ż (Tarnogrodzki).

Tur: Robakiewicz - Nawrocki (69. Andrzejczak), Matusiak, Sałaciński, Kiczyński, Zasada, Hyży, Grabowski (79. Witek Ż), Kupiński Ż, Sessou Kossi (89. Pańczyk), Kanclerowicz (90. Ignaczak).

Kaszubia Kościerzyna - Obra Kościan 1:1 (0:0)

W 76. min piłkarze z Wielkopolski zeszli z boiska protestując w ten sposób przeciwko stronniczej - ich zdaniem postawie sędziego Jacka Demczura (Zachodniopomorski ZPN). Tuż przed przerwą, już w doliczonym czasie, arbiter podyktował bardzo kontrowersyjny rzut karny dla Kaszubii, który jednak obronił Daniel Tomczak. Dwie minuty po wyrównującej bramce dla gospodarzy czerwoną kartkę za kopnięcie rywala obejrzał drugi piłkarz z Kościana (wcześniej, za dwie żółte kartki z boiska zszedł Piotr Sołtysiak) Gerard Putz.

Kaszubia Kościerzyna - Obra Kościan 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Kostyk (55.), 1:1 Wiśniewski (74.)

Obra: Tomczak - Olejniczak, Potaś, Spiżak, Sołtysiak Ż Cz - Putz Cz, Marek (50. Sikora), Wojciechowski Ż, Piątek Ż, - Kostyk, Szpilewski.

Kotwica Kołobrzeg - Amica II Wronki 1:0 (0:0)

W trzeciej minucie doliczonego czasu gry padła jedyna bramka w meczu rezerw Amiki z Kotwicą Kołobrzeg. Gospodarze wykonywali wówczas rzut rożny, Arkadiusz Malarz obronił strzał Patryka Halaburdy, ale ten popisał się skuteczną dobitką. - Piłka dosłownie przetoczyła się przez linię - ocenił trener Amiki Roman Kabaciński.

Mecz był wyrównany, oba zespoły stworzyły sobie po dwie dobre okazje bramkowe.

Kotwica Kołobrzeg - Amica II Wronki 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Halaburda (90. +3)

Amica II: Malarz - Lisowski Ż, Wołąkiewicz, Pek, Kabaciński, Nowak, Dereżyński, F. Burkhardt (55. Borys), Łudziński (66. Szczepan), Tarnowski (88. Nabzdyk), Bieniek (80. Romańczyk).

Pozostałe wyniki 5. kolejki: Toruński KP - Odra Chojna 3:0, Chemik Bydgoszcz - Pogoń II Szczecin 3:0, Lechia Gdańsk - Flota Świnoujście 0:1