W środę przyjadą nowi koszykarze Gipsaru

Wciąż nie wiadomo, czy w Ostrowie Wlkp. zagra Marcin Sroka. Koszykarz chce wyjechać na Cypr.

W ubiegłym tygodniu w Ostrowie działacze Gipsaru zorganizowali tzw. kamp dla koszykarzy, którzy chcieliby grać w zespole. - Testy miały za zadanie wyłonić koszykarzy, których miałem zabrać na obóz przygotowawczy - wyjaśnił trener Gipsaru. Na kampie pojawili się m.in. dwaj Amerykanie, ale bardzo słabi. - Przyjechali sobie chłopcy z Ameryki do rodziny w Tarnowie i przy okazji zagrali w koszykówkę. Tak to wyglądało - ocenił Czeczuro. Okazało się jednak, że pozostali zawodnicy, którzy zjawili się w hali, aby zaprezentować swoje umiejętności Wadimowi Czeczurze, także nie zachwycili trenera swoją grą. Dużo lepsze wrażenie sprawili II-ligowi koszykarze Stali. Jedynym ostrowianinem, któremu jeszcze trochę brakuje do dobrej formy, jest Michał Wiesner. - Musi znacznie poprawić przygotowanie kondycyjne. Ma na to ponad miesiąc - mówił trener Czeczuro.

Wszystko wskazuje na to, że pierwsi zagraniczni koszykarze pojawią się w Ostrowie już dziś. Wadim Czeczuro liczy na przyjazd Litwinów Sauliusa Kazeviciusa i Nerijusa Karlikanovasa oraz Łotysza Uldisa Rudzitisa. - Dla nich to żaden problem wsiąść do samochodu lub autobusu i przyjechać do Polski - komentował Czeczuro. Kłopoty z przyjazdem w wyznaczonym terminie może mieć Roderick Smith. Amerykanin pojawi się w Ostrowie tuż przed wyjazdem koszykarzy na obóz. - Jak zwykle są kłopoty z kupnem biletu na samolot - mówi Maciej Karwacki, prezes SSA Ostrów.

Nie jest wykluczone, że w środę kolejny koszykarz podpisze kontrakt z Gipsarem. - Nie zdradzę nazwiska tego zawodnika. Powiem tylko tyle, że będzie to Łotysz, Litwin lub zawodnik z byłej Jugosławii - mówił tajemniczo Czeczuro.

Jeszcze kilka dni temu ostrowski szkoleniowiec miał w planach zatrudnienie Marcina Sroki, ale pomysł ten raczej nie wypali. - Marcin zbyt długo się waha. Nie mogę tak długo czekać - niecierpliwi się Czeczuro.

NIEPEWNY SROKA

Marcin Sroka pojawił się w Gipsarze trzy sezony temu. Kibice polubili go już po pierwszym meczu głównie za efektowne "wsady" do kosza. W ubiegłym sezonie Sroka był podstawowym zawodnikiem ostrowskiej drużyny. Po tym jak z ostrowską koszykówką pożegnali się czołowi jej koszykarze oraz trener Andrzej Kowalczyk, Czeczuro chciał, aby kapitanem drużyny został właśnie Sroka. Wszystko wskazuje na to, że tak się nie stanie. - Może to zabrzmi śmiesznie, ale ja jeszcze nie wiem, gdzie zagram w zbliżającym się sezonie. Mam niezłą łamigłówkę. Otrzymałem trzy propozycje ze Stali Ostrów, AZS Koszalin oraz z Cypru. Nie ukrywam, że wolałbym wyjechać za granicę niż znowu grać w Polsce - komentował Sroka.

W ubiegłym sezonie Sroka zarabiał ok. 2500 dol. miesięcznie. Pieniądze systematycznie spływały na jego konto, bo koszykarz miał dodatkowego indywidualnego sponsora. Jednak teraz Sroka znacznie podniósł swoje żądania finansowe. - Mam rodzinę, której chciałbym zabezpieczyć przyszłość, a gra w koszykówkę jest moją pracą. Dlatego też chcę zagrać w takim klubie, w którym otrzymam większe pieniądze - mówił Sroka. Działacze Gipsaru zaproponowali koszykarzowi podobny do zeszłorocznego kontrakt. - Doskonale zdajemy sobie sprawę, jakim dysponujemy budżetem i ile możemy zapłacić za grę Marcinowi. Nie stać nas na podwyżkę, jakiej żąda - żałuje Maciej Karwacki, prezes SSA Ostrów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że skrzydłowemu Gipsaru działacze AZS Koszalin zaproponowali 16 tys. zł netto za miesiąc gry. Aby dodatkowo zachęcić Srokę do gry w Koszalinie, działacze AZS gwarantują mu wypłaty za miesiąc z góry. - Tak mi obiecano, ale nie podpisałem jeszcze umowy -zaznaczył Sroka. - Skłaniam się do gry w lidze cypryjskiej. Tam zarobiłbym na utrzymanie rodziny.

Ostrowski koszykarz ma na podjęcie ostatecznej decyzji tylko dwa dni. W środę Sroka wyjeżdża na zgrupowanie narodowej kadry B do Belgii.