Półfinał bez Dawida

Dawid Stachyra nie wystartuje w dzisiejszym półfinale Srebrnego Kasku. Jedynym reprezentantem lubelskiej Sipmy w tej imprezie będzie Daniel Jeleniewski

Srebrny Kask to zawody dla zawodników, którzy nie ukończyli jeszcze 21. roku życia. Młodszemu z klanu Stachyrów przeszkodziła w występie kontuzja, której nabawił się podczas ostatniego ligowego meczu z Marmą w Rzeszowie. - Tak to jest, gdy brawura bierze górę nad umiejętnościami - relacjonuje przebieg wypadku ojciec Dawida i trener lubelskiej Sipmy Janusz Stachyra.- Paweł Miesiąc po prostu na zbyt dużej prędkości wszedł przy krawężniku w łuk i zaczęło go później niebezpiecznie wynosić. W efekcie junior z Rzeszowa stracił panowanie nad motocyklem i z całym impetem uderzył w Dawida.

Lubelski junior z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu trafił na obserwację do szpitala i w dzisiejszym półfinale rozgrywanym w Ostrowie Wielkopolskim na pewno nie wystąpi. Niepewny jest też jego udział w czwartkowym finale Brązowego Kasku, który zostanie rozegrany 29 lipca na lubelskim torze. - O wszystkim zadecydują lekarze i na razie trudno jest coś jednoznacznie stwierdzić - mówi lubelski trener, którego syn może mieć także kłopoty sprzętowe, ponieważ rama jednego z motocykli nie nadaje się do użytku. - W razie czego przełożymy najlepszy silnik do drugiej ramy, ale jazda w finale na jednym motocyklu mija się z celem.

W drugim półfinale Srebrnego Kasku rozgrywanym w Opolu wystartuje drugi z juniorów TŻ - Daniel Jeleniewski. Lublinianin nie jest ostatnio w najlepszej formie, jednak liczy na awans do finału. - Jadę do Opola z nastawieniem na walkę o awans. Moje motocykle wreszcie zaczynają jechać tak, jakbym sobie tego życzył. Na torze w Opolu ostatni raz jeździłem cztery lata temu zaraz po zdaniu licencji, mimo to zrobię wszystko, aby wypaść jak najlepiej. Finał Srebrnego Kasku odbędzie się 3 września w Zielonej Górze, a wystartuje w nim po ośmiu najlepszych zawodników z obu półfinałów. O awans Jeleniewski będzie walczył z bardziej od niego utytułowanymi zawodnikami. W Opolu wystartuje aż dziewięciu tegorocznych finalistów Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski, z tym najlepszym - Januszem Kołodziejem (Unia Tarnów) na czele. - Dla Daniela jest to jedna z ostatnich szans, aby pokazać się z dobrej strony na krajowym podwórku i musi ją wykorzystać, bo jak nie teraz, to kiedy? - pyta retorycznie trener Janusz Stachyra.