Trener z Osielska trenerem kadry!

Jose Manuel Travieso, który na co dzień szkoli Hirsch-Pol/Dęby, został pierwszym trenerem reprezentacji Polski seniorów

Dotąd był asystentem Sławomira Podemskiego. Ten zrezygnował jednak z funkcji z powodu kłopotów zdrowotnych. Travieso zgodził się zostać jego następcą, ale nadal będzie też prowadził wicemistrzów Polski z Osielska (którzy za 1,5 miesiąca przystąpią do półfinałów ligi przeciw Jastrzębiu Jastrzębie - przyp. red.). - Opieka nad kadrą to dla mnie wielkie wyróżnienie - nie kryje Travieso.

I od razu czeka go spore wyzwanie. 30 lipca w Żorach polscy bejsboliści zaczną rywalizację w mistrzostwach Europy (do 6 sierpnia). Kubańczyk zbiera się tam na zgrupowaniu z kadrowiczami 25 lipca. Spośród podopiecznych z Hirsch-Polu/Dębów będzie miał do dyspozycji: braci Piotra i Pawła Jasiakiewiczów, Pawła Decowskiego, Radosława Zagożdżona oraz Sławomira Juszczaka, który przyjedzie prosto z Chorwacji, gdzie zagra w mistrzostwach kontynentu juniorów.

Kim jest Jose?

To rodowity Kubańczyk. W Hawanie nauczył się grać w bejsbol, zdobywał medale mistrzostw kraju. W 1989 roku wyjechał z ojczyzny do Czechosłowacji, by zdobyć wykształcenie. Do Polski trafił za żoną. Mieszkał z nią i szóstką dzieci (19-letni Jose Manuel junior, 17-letnia Hania, 13-letnia Weronika, 9-letni Karol, 5-letnia Natalia i o rok młodsza Patrycja) w Chełmnie, gdy przed dwoma laty dowiedział się, że w podbydgoskim Osielsku jest drużyna bejsbolistów. Zadebiutował w drugoligowych wówczas Dębach, którym pomógł wejść do ekstraklasy. Tam zajął z drużyną czwarte miejsce, w zeszłym roku drugie - już jako grający trener. - Srebro w lidze to dla mnie za mało. Mierzę w tytuł. Już moja w tym głowa, żebyśmy byli najlepsi - deklaruje 42-letni Travieso. W jego ślady idzie syn Karol, występujący w klubowej drużynie teebola (odmianie bejsbola dla najmłodszych). Bejsbol to nie jedyne zajęcia Jose. Jest też "bramkarzem" na dyskotekach.