Unia Leszno - Atlas Wrocław 44:46

Atlas wygrywa w Lesznie! Po tym zwycięstwie ekipa trenera Cieślaka zachowała jeszcze szanse na mistrzowski tytuł. Doskonale pojechali Hampel i debiutujący w Atlasie Duńczyk Niels Kristian Iversen

Przed meczem największą zagadką była dyspozycja debiutującego w ekstralidze Nielsa Kristiana Iversena. 22-letni Duńczyk jeszcze nie ścigał się na polskich torach, tymczasem wrocławska ekipa bardzo optymistycznie wypowiadała się o jego możliwościach. - Liczę, że Iversen zdobędzie 13 punktów w sześciu startach - zakładał trener Atlasu Marek Cieślak, a prezes Andrzej Rusko wyjaśniał w parkingu, dlaczego jego klub zdecydował się podpisać kontrakt z Duńczykiem. - Mieliśmy już dograne wszystkie szczegóły umowy z innym Duńczykiem Bjarne Pedersenen [sensacyjny zwycięzca wrocławskiego Grand Prix - red.] - tłumaczył Rusko. - Jednak Pedersenowi nie za bardzo pasował niedzielny termin, więc zmuszeni byliśmy sięgnąć po Iversena. Dodam tylko, że Iversen nie jest tylko przewidziany do składu na mecz z Unią Leszno. Chcemy, by wystartował w czterech meczach.

Wczoraj Iversen po raz pierwszy zastępował w składzie Atlasu Grega Hancocka, który w minionym tygodniu doznał kontuzji barku podczas gry w paintball... W pierwszym swoim starcie nie wytrzymał napięcia, dotykając taśmy, ale później spisywał się bardzo dobrze - w szóstym wyścigu w parze ze Słaboniem pokonali 5:1 duet leszczynian: Krzysztof Kasprzak - Jacek Rempała. Było to najbardziej nieoczekiwane rozstrzygnięcie w pierwszej części zawodów, bo wówczas wrocławianie zwiększyli swoje prowadzenie do sześciu punktów (21:15). - Tajemnica naszego sukcesu w tym biegu tkwi w sprzęcie. Po prostu Krzyś Słaboń skorzystał z maszyny Grega Hancocka. Dało to wymierny efekt - mówił później prezes WTS-u Andrzej Rusko.

Zdenerwowany trener Unii Jan Krzystyniak próbował ratować się rezerwą taktyczną - w VII biegu za Łukasza Jankowskiego na torze pojawił się Krzysztof Kasprzak, który stworzył mocną parę z Adamsem. Na szczęście dla Atlasu najlepszym startem popisał się Hampel. "Mały" zostawił za plecami dwójkę leszczynian. Efekt - 3:3 i "rozbita" rezerwa taktyczna.

Później jednak stopniowo Unia odrabiała straty - doprowadzając w IX biegu do remisu 27:27. Głównie dlatego, że właśnie w IX biegu upadł Miśkowiak. Sędzia Wojciech Grodzki wykluczył z powtórki "Miśka", a osamotniony Hampel po przegranym starcie, mimo kilku prób ataków, nie zdołał wyprzedzić ani Dobruckiego, ani Balińskiego.

W dalszej części spotkania emocje nadal były w zenicie. W XI wyścigu Gapiński z Hampelem po świetnym starcie rozegraniu pierwszego łuku przywieźli na 5:1 Dobruckiego i Balińskiego. To był przełomowy moment spotkania, bo w XIII biegu, dzięki kapitalnej szarży Iversena (na dystansie wyprzedził Rempałę), wrocławianie zremisowali trudny wyścig (jechał w nim jeszcze Krzysztof Kasprzak) 3:3 i przed biegami nominowanymi prowadzili czterema punktami (41:37). Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. - Przed wyścigami nominowanymi mówiłem tylko chłopakom, żeby starali się kontrolować wynik. Nie chcieliśmy żadnych niepotrzebnych i nieprzemyślanych szarż, bo wtedy mogliśmy stracić bardzo wiele - przyznawał prezes Andrzej Rusko.

Bardzo ważny był pierwszy z biegów nominowanych - w nim Tomasz Gapiński rozdzielił parę leszczynian Krzysztof Kasprzak - Dobrucki i choć Atlas przegrał wyścig 2:4, przed ostatnim biegiem było 43:41 dla wrocławian. Tylko wygrana 5:1 dawała szansę leszczynianom na triumf w całym spotkaniu, ale nasz zespół nie dał już sobie wydrzeć cennego zwycięstwa. Znów świetnie pojechał Iversen, który w parze z Hampelem skutecznie "odciął" Balińskiego od jadącego na czele stawki Adamsa. Na trzecim okrążeniu Australijczyk obejrzał się za siebie, ale widząc za plecami dwójkę rozpędzonych żużlowców Atlasu, już nie ryzykował utraty pozycji, kosztem pomocy Balińskiemu. Bieg zakończył się zatem podziałem punktów i dość niespodziewana wygrana Atlasu 46:44 stała się faktem.

Bohaterem spotkania był niewątpliwie debiutant Niels Kristian Iversen. Po meczu wszyscy go komplementowali. - Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Iversen zdobyłby 13 punktów, tak jak prognozowałem, gdyby nie wjechał w taśmę w swoim pierwszym starcie - mówił trener Atlasu Marek Cieślak. - Duńczyk bardzo mi się podobał. Był waleczny, szybki i - co najważniejsze - oglądał się na partnerów. Po tym, co pokazał w Lesznie, na pewno pojedzie w trzech kolejnych meczach.

W ekipie "Byków", które po tej porażce straciły szanse na awans do pierwszej czwórki rozgrywek, najbardziej niepocieszony był Krzysztof Kasprzak. - Moich punktów zabrakło dziś do zwycięstwa - stwierdził po meczu.

Unia Leszno - Atlas Wrocław 44:46

Bieg po biegu

I. K. Kasprzak, Miśkowiak, Świderski, R. Kasprzak (3:3)

II. Dobrucki, Baliński, Słaboń, Iversen (t) (5:1/8:4)

III. Adams, Miśkowiak, Gapiński, Ł. Jankowski (d) (3:3/11:7)

IV. Miśkowiak, Hampel, Rempała, R. Kasprzak (1:5/12:12)

V. Gapiński, Baliński, Świderski, Dobrucki (2:4/14:16)

VI. Iversen, Słaboń, K. Kasprzak, Rempała (1:5/15:21)

VII. Hampel, Adams, Baliński, Miśkowiak (3:3/18:24)

VIII. K. Kasprzak, Iversen, Rempała, Gapiński (4:2/22:26)

IX. Dobrucki, Baliński, Hampel, Miśkowiak (w) (5:1/27:27)

X. Adams, Słaboń, Iversen, K. Kasprzak (3:3/30:30)

XI. Gapiński, Hampel, Dobrucki, Baliński (1:5/31:35)

XII. Adams, Hampel, Miśkowiak, Ł. Jankowski (3:3/34:38)

XIII. Iversen, Rempała, K. Kasprzak, Słaboń (3:3/37:41)

XIV. K. Kasprzak, Gapiński, Dobrucki, Słaboń (4:2/41:43)

XV. Adams, Hampel, Iversen, Baliński (3:3/44:46)

Unia: Dobrucki 8 (3, 0, 3, 1, 1), Baliński 7 (2, 2, 1, 2, 0, 0), Adams 14 (3, 2, 3, 3, 3), Ł. Jankowski 0 (d, -, -, 0), Rempała 4 (1, 0, 1, 2), R. Kasprzak 0 (0, 0, -, -), K. Kasprzak 11 (3, 1, 3, 0, 1, 3).

Atlas: Iversen 10 (t, 3, 2, 1, 3, 1), Słaboń 5 (1, 2, 2, 0, 0), Gapiński 9 (1, 3, 0, 3, 2), Drabik (z/z), Hampel 12 (2, 3, 1, 2, 2, 2), Miśkowiak 8 (2, 2, 3, 0, w, 1), Świderski 2 (1, 1).

Pozostałe mecze

Unia Tarnów - BTŻ Bydgoszcz 57:32

Unia: Rickardsson 12 (3, 3, 3, 3), Wardzała 5 (1, 1, 2, 1), J. Gollob 12 (3, 3, 2, 2, 2), G. Rempała 10 (1, 2, 1, 3, 3), Baran 2 (1, 1, 0), Kołodziej 12 (3, 3, 3, 2, 1), M. Rempała 4 (1, 2, t, 1).

BTŻ: Jonsson 16 (2, 3, 2, 3, 3, 3), Jędrzejewski 0 (0, d), Krzyżaniak 5 (0, 2, 1, 0, 2), Fijałkowski 3 (2, d, 0, 1, 0), Robacki 6 (2, 1, 2, 1, 0), Czechowski 0 (0, 0, 0), Klecha 2 (2, 0, w, 0).

Apator Toruń - Włókniarz Częstochowa 41:49

Apator: W. Jaguś 14 (2, 1, 3, 3, 2, 3), M. Jaguś ns, Protasiewicz 11 (2, 3, 2, 3, 1, 0), Bajerski 2 (1, 1, 0), Crump 11 (2, 1, 2, 1, 3, 2), Ząbik 2 (2, u, 0, 0), Miedziński 1 (1, 0, 0, 0, 0).

Włókniarz: Ułamek 7 (1, 2, 2, 1, 1), Walasek 10 (3, 3, 1, 2, 1), Sullivan 13 (3, 3, 3, 2, 2), Czerwiński 3 (0, 2, 1, 0), Holta 12 (3, 2, 1, 3, 3), Michał Szczepaniak 4 (3, 1, 0, 0, 0), Mateusz Szczepaniak 0 (0).

RKM Rybnik - ZKŻ Zielona Góra 55:35

RKM: Staszewski 9 (1, 3, 2, 1, 2), Szombierski 5 (2, 0, 0, 3), Chromik 10 (0, 3, 3, 3, 1), Węgrzyk 9 (2, 2, 0, 2, 3), Loram 15 (3, 3, 3, 3, 3), Szczyrba 5 (3, 2, 0, 0), Romanek 2 (1, 1).

ZKŻ: Huszcza 11 (3, 2, 3, 1, 2, 0), Kruk 2 (0, 1, 0, 1), Okoniewski 5 (1, 2, 1, 0, 1), Pedersen 12 (3, 1, 2, 2, 2, 2), Świst 1 (1, 0), Marcinkowski 0 (0, 0), Suchecki 4 (2, 0, 1, 1, 0).

Zaległy: Włókniarz Częstochowa - ZKŻ Zielona Góra 62:28

Włókniarz: Sullivan 11 (2, 3, 2, 3, 1), Czerwiński 6 (3, 0, 3, d), Walasek 13 (2, 3, 2, 3, 3), Ułamek 12 (3, 2, 3, 1, 3), Holta 10 (2, 2, 2, 2, 2), Michał Szczepaniak 10 (3, 3, 3, 1, 0), Mateusz Szczepaniak 0 (0).

ZKŻ: Huszcza 6 (0, 1, 0, 3, 2), Kruk 3 (1, w, 1, 1, 0), Okoniewski 8 (1, 2, 3, 2), Kłopot 2 (0, 1, 0, 1), Świst 4 (0, 1, 0, 2, 1), Marcinkowski 1 (0, 1), Suchecki 4 (2, 1, 1, 0, 0).

Zaległy: Unia Tarnów - Apator Toruń 54:36

Unia: Rickardsson 13 (2, 3, 3, 2, 3), Wardzała 3 (3, 0, 0), J. Gollob 11 (1, 2, 2, 3, 3), G. Rempała 2 (0, 1,1), T. Gollob 10 (3, 2, 3, 2, w), M. Rempała 5 (3, 2, 0, 0), Kołodziej 10 (2, 3, d, 3, 2).

Apator: W. Jaguś 3 (1, 1, w, 1), Kalwasiński ns, Protasiewicz 13 (2, 2, 3, 1, 3, 2), Bajerski 7 (3, 1, 2, 1, d, w), Crump 8 (1, 1, 2, 3, 0, 1), Ząbik 0 (0, 0, 0), Miedziński 5 (1, d, 1, 2, 1).