Tomasz Frankowski zostanie w Wiśle do 2008 r.!

20-procentowa podwyżka i czteroletni kontrakt - takie nowe warunki gry przy Reymonta wynegocjował z właścicielem klubu Bogusławem Cupiałem najpopularniejszy piłkarz "Białej Gwiazdy" Tomasz Frankowski. - Mam nadzieję, że w poniedziałek na spotkaniu z zarządem postawimy kropkę nad "i", czyli podpiszemy umowę - powiedział nam piłkarz.

Zapytaliśmy "Franka", jak to się stało, że w jego wypadku negocjacje zakończyły się błyskawicznie, a Marcin Baszczyński, który w zeszłym tygodniu przedłużył kontrakt, musiał rozmawiać z działaczami od stycznia. - Może to dlatego, że najdłużej z wszystkich piłkarzy znam prezesa Cupiała i wiem, jak z nim rozmawiać - zastanawia się "Franek", ojciec zwycięstw nad Legią i Amicą. - Ale to fakt, rozmawialiśmy krótko i doszliśmy do porozumienia w sprawach najważniejszych. Na spotkaniu z zarządem pozostało mi ustalić jeden szczegół i złożyć podpis.

Do końca kariery

Wszystko na to wskazuje, że Frankowski zostanie w Wiśle do końca kariery (w 2008 r. będzie miał 33 lata). Dotychczasowa umowa "łowcy bramek" obowiązywała do końca czerwca 2006 r.

Przedłużenie kontraktu z Frankowskim to element szerszej akcji, jaką podjęli zarząd i właściciel Wisły. Ich zamiarem jest dowartościowanie piłkarzy przed decydującym starciem o Ligę Mistrzów. Każdy z wiślaków ma nowy, zazwyczaj pięcioletni kontrakt (najpierw Żurawski, później Arkadiusz Głowacki, Mirosław Szymkowiak, Kalu Uche, Maciej Stolarczyk, Baszczyński), a pozostali przyszli do klubu niedawno i od razu dostali pensje na wysokim pułapie (Damian Gorawski, Radosław Majdan, Nikola Mijailović, Tomasz Kłos, Mariusz Kukiełka, Jacek Kowalczyk. Marek Zieńczuk i Tomasz Dawidowski).

Uwaga na Verpakovskisa!

Frankowski z uwagą śledzi wydarzenia na Euro 2004. Największym jego odkryciem jest Łotwa ("Nie ustępowała Niemcom") oraz jej napastnik Maris Verpakovskis. - Powiem szczerze, że chciałbym się tak przedzierać między obrońcami, jak on to robi. Niemcy sobie z nim nie radzili. Powinien być podyktowany co najmniej jeden karny po faulu na Łotyszu - uważa wiślak. - Inna rzecz, że Niemcy grają strasznie topornie. Nie zmienia to faktu, że po mistrzostwach po łotewskiego napastnika staną najlepsze kluby Europy - przeczuwa Tomasz Frankowski.

Verpakovskis na razie reprezentuje Dynamo Kijów. Trzy lata temu rywalizował przeciwko Wiśle w barwach Skonto Ryga na drodze eliminacji Ligi Mistrzów (krakowianie wygrali w Rydze 2:1 i 1:0 w Krakowie).

Czeka na derby

Frankowski dostrzegł też, że w Krakowie Wiśle wyrasta konkurencja do walki o ekstraklasowe punkty. - Po zwycięstwie nad Polkowicami 4:0 Cracovia awansowała już w 99 procentach. Gratuluję i czekam na derby - skomentował sukces ekipy Wojciecha Stawowego. - Mam nadzieję, że PZPN nie ustawi terminarza tak, że do derbów dojdzie już w pierwszej kolejce. Dojdą nam jeszcze dwa niezmiernie atrakcyjne mecze do tych z Legią i Amicą.