Budlex/Polonia podejmuje Atlas w żużlowej ekstralidze

Tego niedzielnego meczu nie można przegrać: wicelider przyjeżdża pogrążony w kontuzjach, a bydgoszczanie potrzebują punktów jak ryba wody, by utrzymać się w krajowej elicie

Atlas zwyciężał dotąd we wszystkich pięciu spotkaniach u siebie i w dwóch z czterech na obcym torze - nie dał rady u lidera w Tarnowie i u mistrza w Częstochowie. Teraz ma wielką "okazję" ponieść na naszym torze trzecia porażkę. Jako jedyny w ekstralidze jest osłabiony przez kontuzje swych dwóch najlepszych polskich żużlowców: od miesiąca uraz kręgosłupa i żeber leczy Sławomir Drabik, a od wtorku złamany obojczyk ma Jarosław Hampel. Obaj są praktycznie nie do zastąpienia w Atlasie: zdobywali w lidze razem aż ponad 23 pkt - Drabik 12,5 a Hampel 10,8. Trenerowi Markowi Cieślakowi zostało w zespole pięciu zawodników, którzy będą zdobywać punkty za siebie i każdy w jednym biegu za Drabika jako za zawodnika zastępowanego (za Hampela będzie jeździł rezerwowy Robert Miśkowiak).

Z tego prawdziwym rutyniarzem jest tylko zwycięzca sobotniej Grand Prix Wielkiej Brytanii Greg Hancock. Krzysztof Słaboń, który zna doskonale bydgoski tor, bo był polonistą trzy sezony (m.in. dwa tytuły mistrza ligi), dopiero drugi rok jeździ jako senior. Tomasz Gapiński debiutuje w tym gronie, natomiast pozostała dwójka - Piotr Świderski (niedawno zmarł mu ojciec i jest rozbity psychicznie) i Robert Miśkowiak - to młodzieżowy. Właśnie na Miśkowiaku - obok Hancocka - spocznie ciężar zdobywania punktów. 21-latek ściągnięty z Piły jest w tej chwili najskuteczniej jeżdżącym juniorem ekstraligi (10,7 pkt w meczu).

Nasi żużlowcy, którzy zajmują szóste miejsce w tabeli z 6 pkt w dziewięciu meczach, też przystąpią osłabieni, ale nie będzie to taka szkoda, jak u rywali. Od wtorkowego upadku w Łodzi pęknięty krąg lędźwiowy ma junior Marek Cieślewicz. Najważniejsze, że wracają do składu poobijany Mirosław Kowalik (miał wstrząśnienie mózgu) i Michał Robacki (uraz żeber, barku). Obaj pokażą się na piątkowym treningu. - Za dużo nie będę jeździł, ale muszę spróbować, bo miałem zbyt długą przerwę. Wyjechałem na tor już w poniedziałek: zrobiłem dwa okrążenia, wygrałem z kolegami i zrezygnowałem, bo zaczęły boleć mnie żebra - wyjaśnia Robacki "Gazecie". Nadal na zbite żebra i naderwane mięśnie barku bierze cztery zabiegi dziennie (wirówka, wodne masaże, laser, terapuls w szpitalu Biziela i w domu, gdzie kilka urządzeń powstawiał mu jego rehabilitant Cezary Staszak). - Jest duża poprawa. Nadal jednak odczuwam bóle - dodaje. "Robak", by odpocząć, wyjechał w zeszłym tygodniu na trzy dni do nadmorskiego Władysławowa. - Szybko wróciłem, by nie przerywać rehabilitacji. A w niedzielę wierzę, że wygramy, choć nie możemy lekceważyć wrocławian, bo wprawdzie są osłabieni, to mogą przecież szybko dopasować się do naszego toru - kończy Robacki.

Z zagranicy zjawi się tylko Andreas Jonsson. Szwed już w sobotę będzie w Polsce, bo wystartuje obok kilku rywali Grand Prix w turnieju Piasta we Wrocławiu. Tym razem działacze Bydgoskiego Towarzystwa Żużlowego postanowili nie ściągać Anglika z polskim paszportem Andy Smitha.

jad

Pytanie o godzinę meczu

Żużlowe emocje na stadionie przy ul. Sportowej zaczną się o 18., gdy w tym samym czasie będą rozstrzygały się na Zawiszy losy lekkoatletycznego SPAR Pucharu Europy (ostatnia konkurencja o 18.35). Czy nie można było przesunąć początku spotkania na 19., by kibice obu dyscyplin mogli spokojnie zdążyć z Zawiszy na Polonię? - pytamy kierownika organizacyjnego BTŻ.

Andrzej Polkowski: Ogłosiliśmy, że jedziemy od 18, chociaż potem mogliśmy zmienić decyzję, by zacząć mecz później. Dzwoniło do nas wielu fanów, by nie przesuwać spotkania na wieczór, bo chcieliby zdążyć na mecz piłkarskich mistrzostw Europy Portugalia - Hiszpania, który - jak się okazało po wczorajszych rozstrzygnięciach - będzie meczem o wszystko dla obu ekip. I to zdecydowało, by pozostać przy 18. Uważamy, że nasi wierni kibice żużla nas nie zawiodą - i z tego powodu nie stracimy finansowo na biletach. A ci, co zechcą obejrzeć "lekką", albo szybciej zjadą z Zawiszy na nasz stadion; albo - jak zostaną tam do końca - stracą kilka biegów naszego meczu. I tych ostatnich z góry przepraszamy.

not. jad

Składy na mecz

Budlex/Polonia: 9. Jonsson, 10. Kowalik, 11. Krzyżaniak, 12. Fijałkowski, 13. Robacki, 14. Klecha, 15. Czechowski; Atlas: 1. Drabik (zawodnik zastępowany), 2. Słaboń, 3. Hampel, 4. Gapiński, 5. Hancock, 6. Świderski, 7. Miśkowiak

Początek o 18. Sędziuje Marek Wojaczek. Bilety kosztują: na trybuny 16 zł, na sektor A 27 zł, na trybunę główną 54 zł; program 3 zł (dziś między 9 a 15 w kasie BTŻ, w budynku klubowym; w sobotę w kasie Poldi przy kortach między 10 a 15, a w dniu meczu od 11 w kasach przed stadionem)

OSTATNI RAZ W BYDGOSZCZY

24 sierpnia 2003

Jeszcze po 11 biegach bydgoszczanie przegrywali 30:36. I odmienili losy meczu, po dwa wyścigu wygrała para T. Gollob-Robacki, jeden J. Gollob z poobijanym Loramem, a cenny remis przywiózł wracający po kontuzji Krzyżaniak z juniorem Czechowskim. Po tym zwycięstwie poloniści bardzo przybliżyli się do brązowego medalu, właśnie kosztem Atlasu.

Plusssz/Polonia - Atlas 47:43

Plusssz/Polonia: T. Gollob 15 (1, 2, 3, 3, 3, 3), Loram 4 (2, 0, 0, 2), Robacki 12 (3, 2, 1, 3, 2,1), Krzyżaniak 3 (1, d, 2), J. Gollob 10 (3, 1, 3, 0, 3), Czechowski 2 (1, 0, 0, 1), Umiński 1 (1), Kowalik 0 (0)

Atlas: Hancock 9 (3, 3, 2, 1, d), Bogińczuk 1 (0, 1, 0, 0, d), Jędrzejak 4 (w, 2, 1, 1, 0), Drabik 11 (2, 3, 2, 2, 2), Nicholls 9 (2, 3, 2, 1, 1), Płuska ns, Hampel 9 (d, 1, 3, 2, 3)

NA INNYCH TORACH

ZŁOMREX/WŁÓKNIARZ CZĘSTOCHOWA - ZKŻ/QUICK-MIX Z. GÓRA (17.)

Gospodarze czują się bardzo pewnie: nie skorzystali z możliwości przełożenia meczu, przysługującego zespołowi, którego zawodnik reprezentuje kraj na arenie międzynarodowej. Chodzi o wracającego po kontuzji obojczyka Sebastiana Ułamka, jadącego w niedzielę w belgijskim Heusden-Zolder w półfinale eliminacji IMŚ do Grand Prix 2005. Bez Ułamka "Lwy" częstochowskie - z Rune Holtą, Ryanem Sullivanem i Grzegorzem Walaskiem na czele - i tak rozbiją w puch zielonogórzan, nawet jeśli przyjedzie Nicki Pedersen lub Lee Richardson (do programu zgłosili krajową szóstkę z tercetem juniorów Dominiczak-Grabski-Marcinkowski).

UNIA LESZNO - RKM RYBNIK

UNIA TARNÓW - APATOR/ADRIANA

Oba mecze zostały odwołane z powodu startu dwóch zawodników we wspomnianym turnieju w Belgii. Tarnowski junior Janusz Kołodziej jedzie tam z nr 14 (mecz Unia - Apator/Adriana przełożono na 9 lipca), a leszczynianin Damian Baliński został w Heusden-Zolder rezerwowym po tym, jak za Jarosława Hampela i Antonina Svaba do startującej szesnastki wskoczyli pierwotni rezerwowi Lukas Dryml i Stuart Robson. Unia zaproponowała rybniczanom jazdę w lidze 3 lipca. RKM nie zgodził się na razie na ten termin.