Kibice Polonii pojednali się z piłkarzami

Kibice Polonii spotkali się z piłkarzami zespołu i z zarządem klubu. - Po to, by się zjednoczyć przed ważnymi dla nas meczami - tłumaczy jeden z kibiców

Spotkanie odbyło się na prośbę sympatyków "Czarnych Koszul". Wywołane zostało wydarzeniami podczas ostatniego meczu ligowego Polonii z Górnikiem Polkowice (22 maja). Przez ostatni kwadrans spotkania kibice przestali dopingować zawodników, zdjęli wszystkie flagi. Po meczu (przegranym 0:1, co zepchnęło warszawski klub na pozycję barażową) grupka fanów wtargnęła na boisko, chciała też wtargnąć do budynku klubowego, krzycząc w stronę przebywających w szatni piłkarzy: "Polonia to my, a nie wy". - To było żenujące, skandal. Myślałem, że kibice są z nami na dobre i na złe - powiedział po meczu Dariusz Dźwigała.

Obie strony pogodziły się. Piłkarze powiedzieli m.in., że zarzuty o braku zaangażowania - a od tego zaczęli dyskusje kibice - są zupełnie bezpodstawne. Fani zapowiedzieli żywiołowy doping podczas kończącego sezon ligowy meczu z Górnikiem Zabrze (11 czerwca, godz. 19). Po dyskusji obie strony zapowiedziały, że po zakończeniu sezonu zagrają mecz, który przypieczętuje zgodę. Warunkiem jest oczywiście zapewnienie sobie utrzymania, najlepiej bez baraży.

Przedstawiciele zarządu Polonii zapowiedzieli, że jeśli piłkarze obronią I ligę, przed klubem rysują się ciekawe perspektywy. Prowadzone są rozmowy z nowymi sponsorami i nowymi piłkarzami, którzy mają wzmocnić zespół. Menedżer sportowy Jerzy Engel poinformował również o planowanej inwestycji na terenach przy ulicy Konwiktorskiej wstępnie nazwanej "Miasteczko Polonia". Koszt przedsięwzięcia ma wynieść 25 mln euro, a budowa ukończona byłaby w 2007 roku. Na razie to jednak tylko plany.