Piłka nożna. Raków goni lidera IV ligi

Piłkarze częstochowskiego Rakowa odrobili dwa punkty straty do prowadzącego w tabeli MKS Sławków. Częstochowianie pokonali Jurę Niegowa

Początek spotkania derbowego był wyrównany. Piłkarze Jury nastawili się na grę defensywną i przez 30 minut udawało im się utrzymać korzystny dla siebie rezultat. - Póki graliśmy dobrze taktycznie, wszystko układało się po naszej myśli - mówi trener Jury Grzegorz Szulc. - Zagęściliśmy środek pola, jednak w 32. minucie błąd naszego młodzieżowca spowodował, że straciliśmy pierwszą bramkę.

Tuż przed zmianą stron piłkarze z Częstochowy zdobyli drugą bramkę. W 44. minucie na listę strzelców wpisał się Daniel Lisowski.

Po przerwie gospodarze rzucili się do ataku. Tuż przed końcem spotkania sędzia podyktował dla Jury rzut karny, który na bramkę zamienił Sebastian Sarzała. - Piłkarze z Niegowej, nie mając już nic do stracenia, ruszyli do przodu - relacjonuje trener KS Raków Andrzej Samodurow. - Odkryli się, a nam udało się dwukrotnie przeprowadzić skutecznie kontry, po których padły trzecia i czwarta bramka.

Jura Niegowa - Raków Częstochowa 1:4 (0:2)

Bramki: 0:1 Malinowski (32.), 0:2 Lisowski (44.), 1:2 Sarzała (82. - karny), 1:3 Bielecki (87.), 1:4 Lechowski (89.);

Jura: Czerkies - Nowiński, Lichterowicz, Kopecki, Trepka, Sarzała, Marcińczyk (46. Flak), Szulc, Alfred Kenneth (46. M. Lamch), Bryła, Maciąg;

Raków: Siwy - Mastalerz, Jankowski, Sroka, Susek, Przybylski, Rogalski, Lisowski (86. Mazur), Lesik (80.Bielecki), Popko (83. Lechowski), Malinowski.

Włodar Domex Częstochowa przegrał w sobotę w wyjazdowym spotkaniu z walczącymi o utrzymanie Czarnymi Sosnowiec. - Było to bardzo brutalne spotkanie - ocenia trener Gothard Kokott. - W 75. minucie naszemu obrońcy Robertowi Brzezińskiemu jeden z piłkarzy gospodarzy złamał nos. Sosnowiczanie kończyli mecz w dziewiątkę.

Pierwsza połowa tego spotkania była w miarę wyrównana i zakończyła się wynikiem 1:1. Po zmianie stron proste błędy częstochowskiej obrony sprawiły, że goście w krótkim odstępie czasu zdobyli dwie bramki. - My odpowiedzieliśmy tylko jednym trafieniem - dodaje szkoleniowiec. - Szkoda, gdyż mieliśmy wiele dobrych, podbramkowych sytuacji, lecz nasi napastnicy tym razem nie stanęli na wysokości zadania.

Czarni Sosnowiec - KS Włodar Domex Częstochowa 3:2 (1:1)

Bramki dla KS: Krężel (33.), Załęcki (71.);

Włodar: Kapral - Brzeziński (75. Marko), Żelichowski, Remian (61. Sobieraj), Załucki, Maciejewski, Rubik, Błaszczykowski, Kamiński (57. Załęcki), Krężel, Kobuz.

MKS Myszków bezbramkowo zremisował ze Źródłem Kromołów. - Był to słabszy mecz w naszym wykonaniu - mówi trener myszkowian Jerzy Okularczyk. - Kromołów grał głównie na własnej połowie i próbował kontrować. My z kolei niezbyt dobrze radziliśmy sobie w ataku pozycyjnym.

Najlepszą okazję do strzelenia bramki zmarnował w 60. minucie Robert Majchrzak. Po jego uderzeniu głową piłka przeszła tuż obok słupka.

MKS Myszków - Źródło Kromołów 0:0

MKS: Stańczyk - Gajecki (70. Kamiński), Nikodem, Piwoński, Góra, P. Grim (70. Lamch), Majchrzak, Trepka, Szczygieł (70. Wyrobek), Sołtysik, Stępień.

Lotnik Kościelec grał z ostatnią w tabeli Unią Strzemieszyce. - Po pierwszych 45. minutach po strzałach Piotra Pruski i Kamila Puchały prowadziliśmy już 2:0 - mówi trener drużyny Jan Teodorczyk. - Po zmianie stron w głupich okolicznościach straciliśmy bramkę. Nasz stoper niefortunnie podał piłkę do bramkarza, trafiła ona wprost pod nogi napastnika gospodarzy, który strzałem z 5 metrów zdobył kontaktowego gola.

Później ambitnie grający gospodarze doprowadzili do remisu i mimo zrywu kościelczan w ostatnich minutach gry, spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

MKS Unia Strzemieszyce - Lotnik Kościelec 2:2 (0:2)

Bramki dla Lotnika: 0:1 Prusko (11.), 0:2 Puchała (35.);

Lotnik: Cyruliński - Konieczko, Kwasek, Kubanek, Pasieka, Chobot, P. Palacz, D. Palacz, A. Urbaniec, Prusko, Puchała (70. Żwirek).

Pozostałe wyniki XXV kolejki: GKS Tychy - Górnik II Zabrze 2:0, Śląsk Świętochłowice - Szombierki Bytom 4:1, Urania Ruda Śląska - Concordia Knurów 4:1, Slavia Ruda Śląska - MKS Sławków 3:3.