Plany nowego zarządu Wojasa/Podhala

Piotr Kołodziej i Rafał Topolski właśnie stanęli za sterami wicemistrza Polski. Razem mają mniej lat niż prezes PZHL-u Zenon Hajduga. Za to są zawodowymi menedżerami. Polskiemu hokejowi brakowało świeżej krwi.

27-letni Kołodziej na mecze Podhala chodzi od piątego roku życia. Sam hokeistą nie został, bo trudno mu było dojeżdżać na treningi z Zakopanego. Skończył marketing i zarządzanie na krakowskiej AE, po czym został szybko złowiony przez Wiesława Wojasa do pracy w marketingu firmy obuwniczej. Rok temu Wojas oddelegował go do deficytowej spółki hokejowej Wojas/Podhale na stanowisko wiceprezesa do spraw marketingu. Teraz już Kołodziej przejął stery z rąk Stanisława Małeckiego, który pozostanie pełnomocnikiem sponsora w spółce.

- Stoję przed trudnym zadaniem, ale nie jestem sam - Kołodziej ma na myśli o rok młodszego Topolskiego i reprezentującego to samo pokolenie Jerzego Czopka (wiceprezes ds. marketingu).

Pierwszą inicjatywą nowego zarządu będzie wyprodukowanie filmu reklamowego i prezentacja go kandydatom na sponsorów. Młodzi menedżerowie są też na dobrej drodze załatwienia transmisji z ciekawszych meczów w ogólnodostępnym kanale TVP 3. Na współpracy z Polsatem zawiodło się całe środowisko hokejowe. Stacja kazała sobie słono płacić za transmisje, nie pokazała żadnego z ciekawych spotkań walki o mistrzostwo Polski.

Za sprawy kadrowo-szkoleniowe w Wojasie/Podhalu nadal będzie odpowiadał Andrzej Słowakiewicz, który od tygodnia prowadzi przygotowania zespołu do nowego sezonu. Miasto pozwoliło klubowi bezpłatnie korzystać w okresie letnim z hali i boiska. Do drużyny wraca bramkarz Marek Batkiewicz.

Klub wciąż czeka na 15 tys. euro - premię za wygranie Interligi. - Organizujący rozgrywki Słoweńcy zwlekają, bo GKS Tychy nie zapłacił nawet euro za Interligę - denerwuje się Kołodziej. Na dodatek WGiD PZHL ukarał wczoraj "Szarotki" grzywną 2 tys. zł za brak porządku po ostatnim meczu finałowym Wojas/Podhale - Dwory/Unia.