Sędziowanie czy drukowanie?

Środowa bijatyka na stadionie Rakowa zaczęła się od kwestionowania przez kibiców decyzji sędziego. Problemy z sędziami ze Śląska częstochowskie drużyny mają od zawsze.

Nasze kluby piłkarskie, ale także koszykarskie i siatkarskie, właściwie "od zawsze" narzekają na sędziów. Dotyczy to drużyn rywalizujących w rozgrywkach prowadzonych przez śląskie związki sportowe. Tak jak w przypadku IV ligi piłkarskiej częstochowskie zespoły są w nich w mniejszości w stosunku do tych ze Śląska, podobnie jest z sędziami. Mecz Rakowa ze Śląskiem Świętochłowice prowadził np. arbiter z Rybnika. Osoby, które obserwowały spotkanie, twierdzą, że robił to skandalicznie, mówiąc slangiem "drukował" na korzyść piłkarzy Śląska. - W trakcie meczu sędzia mówił do Adama Krygiera ze Śląska: "Wszystko jest pod kontrolą" - twierdzi jeden z piłkarzy Rakowa. - Jeden z naszych zawodników, który protestował, mówiąc, że był faul, usłyszał od sędziego: "No i co z tego?"

- Ja ze Śląskiem Świętochłowice też miałem problemy - przyznaje trener Gothard Kokott, który prowadzi IV-ligowy Włodar Domex Częstochowa. - Od 40. minuty graliśmy w dziesięciu, bo Kobus za lekką przepychankę w polu karnym dostał czerwoną kartkę. Zawiesili go na trzy mecze. W protokole odnotowano, że było to brutalne i chamskie zachowanie! Czy na tym ma polegać piłka nożna? Tak ma wyglądać postępowanie z młodymi perspektywicznym zawodnikami?

Bez skarg

Piotr Toborek: Czy będziecie oceniać pracę sędziów na meczu Rakowa ze Śląskiem?

Stanisław Wiatrowski z Wydziału Sędziowskiego Śląskiego OZPN: Na razie nic panu nie powiem, bo nie ma jeszcze u nas protokołu ze spotkania.

Ale protokół pisze sędzia...

- Tak. Tylko że jeśli klub ma uwagi, to może je tam dodać.

Czy na meczu był obserwator?

- Nie, bo mecz prowadził sędzia III-ligowy, a takich nie obserwujemy.

Mieliście już jakieś skargi na temat sposobu sędziowania meczów Rakowa i innych częstochowskich drużyn?

- Nie.

Co to da?

Piotr Toborek: Czy wpisaliście do protokołu uwagi o pracy sędziów?

Andrzej Samodurow, trener Rakowa: Nie wpisywaliśmy. Co to da? Zresztą pewno pan zauważył, że staramy się nie wypowiadać na temat sędziowania. Z tego, co wiem, nasz prezes ma jednak złożyć w związku protest na piśmie.

Zgadza się Pan z opiniami, że sędziowie są przeciwko Wam?

- Wyznaję trochę inną zasadę: jak się jest silnym, to się mecze wygrywa. Trzeba grać dobrze w piłkę i wtedy nie ma problemu sędziowania. Wszyscy jednak widzieli, co się działo na meczu ze Śląskiem i po nim. Kibice bez powodu na boisko nie wbiegli.