Radosław Majdan: Tylko jeden mecz na pięć mi nie wyszedł

Mają w drużynie wielu mocnych zawodników. Najgroźniejszym jest na pewno Mila - mówi o następnym rywalu Wisły bramkarz Radosław Majdan.

Michał Białoński: Ledwie ograliście Legię, a tu w piątek szykuje się kolejne spotkanie o mistrzostwo Polski...

Radosław Majdan: Czeka nas ciężki mecz, gramy na wyjeździe. Groclin miał słabszy okres, ale ostatnio wygrał na wyjeździe [z Łęczną 3:0 - red.].

Groclin to chyba jedyny zespół, który może Wiśle dorównać pod względem zaplecza?

- Pokazali to w Pucharze UEFA, gdzie bardzo dobrze im szło do dwumeczu z Bordeaux. Mają w drużynie wielu mocnych zawodników. Najgroźniejszym jest na pewno Mila. To reżyser poczynań zespołu z Grodziska, świetnie wykonuje stałe fragmenty gry. Liderem zespołu jest jednak Tomek Wieszczycki, który ma charyzmę i decyduje o tempie gry. Nie możemy też zapominać o Rasiaku.

Analizował już Pan błędy popełnione w starciu z Wisłą Płock?

- Przy drugim golu źle obliczyłem wyjście z bramki i stało się. To był błąd, bo mogłem zostać między słupkami. Natomiast pierwszy gol i tak by wpadł, niezależnie od tego, jak bym się zachował. Jeleń po prostu mnie wyprzedził. Na pewno nie jest tak, jak niektórzy piszą, że miałem słaby początek w Wiśle. Przecież na pięć meczów nie wyszedł mi tylko jeden.