Radomiak gra z Mazowszem

Małe derby - takim mianem określa się pojedynek Radomiaka Radom z Mazowszem Grójec. - Interesuje nas tylko zwycięstwo - podkreślają gospodarze. - My też jesteśmy optymistami - ripostują grójczanie

Oba zespoły postanowiły w środę podczas spotkań Pucharu Polski napędzić chyba strachu ligowym przeciwnikom, gdyż swoje mecze wygrywały lekko, łatwo, przyjemnie i wysoko. Ale dopiero bezpośrednia konfrontacja pozwoli poznać rzeczywistą wartość drużyn.

Jeśli pod uwagę brana byłaby liczebność kadry, Radomiak pobiłby dzisiaj Mazowsze na głowę. Włodzimierz Andrzejewski nie może liczyć jedynie na Macieja Wojtasia, który nadal walczy z kontuzją. Lista nieobecnych szkoleniowca grójczan Andrzeja Prawdy jest sześciokrotnie dłuższa. Za kartki pauzować będą: Adam Komorowski, Marcin Więckowski i Rafał Gołowicz. Z powodu kontuzji wykluczony jest występ Adriana Mikołajczaka i Piotra Samoraja, a w gabinecie lekarza Legii Warszawa, Stanisława Machowskiego, dzień w dzień przesiaduje Paweł Potent.

Mimo kłopotów, dobry humor nie opuszcza Prawdy. - Problem i jest, i go nie ma. Gdybym miał do dyspozycji 20 zawodników, to miałbym przynajmniej 10 szans, że się pomylę zestawiając skład - śmieje się. - Mając tylko 14 zawodników, prawdopodobieństwo błędu znacznie spada. Zresztą dopiero teraz się okaże, czy rzeczywiście odpadli gracze, zasługujący na grę w podstawowej "jedenastce".

Zawodników, którzy od pierwszej minuty wybiegną przeciwko Mazowszu, Andrzejewski wybierze dopiero po dzisiejszym treningu. Dylematów jest kilka. Komu zaufać: Zbigniewowi Wachowiczowi czy Robertowi Szaremu, Grzegorzowi Boninowi (na zdjęciu) czy Pawłowi Iwanowskiemu; wreszcie kogo wstawić do ataku obok Marka Gołębiewskiego? Biorąc pod uwagę fakt, że w Mazowszu zabraknie dwóch podstawowych dotąd obrońców, można się spodziewać, że Radomiak wybierze wariant ofensywny. Wówczas znalazłoby się miejsce dla Szarego, Bonina i Daniela Barzyńskiego na lewej stronie pomocy. Z drugiej zaś strony, od początku rundy wiosennej najsłabszą formacją "zielonych" jest defensywa.

- Bez względu na to, kto wybiegnie na murawę, interesują nas tylko trzy punkty - mówi chórem zarząd Radomiaka. - Gdybym mógł wybierać teraz, zadowoliłbym się punkcikiem - nie ukrywa Prawda. - Liga wchodzi w fazę, którą nazwałem systemem pucharowym - przegrywający odpada. Nie przespałem już z tego powodu kilku nocy, ale do tego jestem akurat przyzwyczajony. Pracując 24 lata w zawodzie trenera, trzeba przyzwyczaić się do takich sytuacji.

Piłkarskie widowisko będzie oczywiście największą atrakcją dla kibiców, którzy w niedzielne popołudnie wybiorą się na stadion przy ul. Struga, ale organizatorzy meczu przygotowali także inne niespodzianki. Wszyscy posiadacze biletów wezmą udział w losowaniu nagród. Do wygrania będą dwie piłki futbolowe, szal i czapeczka w barwach Radomiaka oraz... hulajnoga. W przerwie spotkania wystąpi zespół Grandioso. - Chcemy, aby widzowie na naszym stadionie czuli rodzinną atmosferę - podkreśla prezes Radomiaka Wiesław Pietrzyk.

Przypuszczalny skład Radomiaka: Minda - Cieciura, Michalski, Szary, Bonin, Sobieska, Rysiewski, Gołoś, Barzyński, Rosłaniec, Gołębiewski.

Pozostałe spotkania 20. kolejki: Okęcie Warszawa - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie, Legionovia Legionowo - Pogoń Zduńska Wola, Unia Skierniewice - Mlekovita Ruch Wysokie Mazowieckie, Znicz Pruszków - Warmia Grajewo, MKS Mława - Stal Głowno, Polonia Olimpia Elbląg - Gwardia Warszawa.