IV liga piłki nożnej. Raków coraz dalej od lidera

W środowych meczach przełożonej XVI kolejki największą niespodziankę sprawił Lotnik Kościelec, który wygrał w Tychach z GKS. Raków tylko zremisował i traci do lidera - MKS Sławków już siedem punktów

Skazywany na porażkę Lotnik Goliard Kościelec wygrał w Tychach z walczącym o awans do III ligi GKS 71. Bramkę dającą trzy punkty z rzutu karnego po faulu na Piotrze Prusko w 15. minucie zdobył Mariusz Kubanek. - Nastawiliśmy się na grę z kontry i to nam przyniosło punkty - mówi trener Lotnika Jan Teodorczyk. - Czekaliśmy na gospodarzy pod naszą bramką i kontrowaliśmy. Bardzo dobrych sytuacji nie wykorzystali Kamil Puchała i Prusko, który przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Mieliśmy jednak też dużo szczęścia. GKS strzelał w słupki i poprzeczkę, ale gola nie zdobył.

GKS 71 Tychy - Lotnik Goliard Kościelec 0:1 (0:1)

Bramka: Kubanek (15.)

Lotnik: Cyruliński - Konieczko, Kwasek, Kubanek, Pasieka, P. Palacz, Chobot, D. Palacz, Małota, Prusko, Puchała.

Wymęczone zwycięstwo odnieśli piłkarze Włodara z walczącą o utrzymanie Concordią Knurów. Zwycięskiego gola zdobył kapitan Dariusz Krężel z rzutu karnego w 62. minucie. Goście postawili podopiecznym Gotharda Kokotta trudne warunki gry, ale gdyby nie dwa błędy bramkarza gospodarzy Piotra Mrożka, to prawdopodobnie Concordia wyjechałaby bez bramki. Mrożek już w 7. minucie źle ustawił mur i dał się zaskoczyć strzałem z rzutu wolnego w krótki róg. Przy drugim golu w 33. minucie za daleko wyszedł z bramki i po uderzeniu Marcina Ziai z ponad 25 metrów musiał po raz drugi wyciągać piłkę z siatki

Gospodarze wyrównali w 28. min po pięknym golu Rafała Skrzypkowiaka z rzutu wolnego. Na 2:1 po szybkiej akcji z Grzegorzem Maciejewskim podwyższył Michał Kobus. Po przerwie zwycięstwo zapewnił Krężel.

KS Włodar Domex - Concordia Knurów 3:2 (2:2)

Bramki: 0:1 Birówka (7.), 1:1 Skrzypkowiak (28.), 2:1 Kobus (31.), 2:2 Ziaja (33.), 3:2 Krężel (62.).

Włodar: Mrożek (46. Kapral) - Załucki, Żelichowski, Skrzypkowiak, Kobus (88. Brzeziński), Krężel (76. Krężel), Janusz, Rubik, Dynus, Maciejewski, Marko (66. Kamiński).

Cenny punkt przywieźli z Sosnowca gracze Jury Niegowa, którzy zremisowali z Czarnymi 1:1. - Zremisowaliśmy ten mecz dość pechowo skarży się trener Jury Stanisław Cygan. - Gospodarze wyrównującego gola zdobyli dwie minuty przed końcem po strzale z prawie 30 metrów.

Jura rozegrała bardzo dobry mecz, stwarzając kilka dogodnych sytuacji w pierwszej i drugiej połowie. - Gola po kontrze strzelił Paweł Nocuń - dodaje trener Cygan. - Wyszedł sam na sam z bramkarzem i nie dał mu szans. Ogólnie to jesteśmy zadowoleni z tego punktu, bo gospodarze też mieli kilka sytuacji podbramkowych.

Czarni Sosnowiec - Jura Niegowa 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Nocuń (50.), 1:1 Sikora (88.).

Jura: Czerkies - Duda, Stemplewski, Sarzała, Maciończyk, Dorobisz, Trepka, Stachera (63. M. Lamch), Migoń, Nocuń, Kenneth (80. Maciąg).

W trzecim kolejnym meczu Raków nie tylko nie wygrał, ale nie strzelił bramki. Częstochowscy piłkarze tak jak w poprzednich spotkaniach mieli sporo okazji do zdobycia gola, ale nie potrafili ich zakończyć celnymi strzałami. - Nadal to tak wygląda, że Raków ma optyczną przewagę, ale prezentuje słabą skuteczność - komentuje trener Andrzej Samodurow. - To jest takie bicie głową w mur, bez przytomności. Nawet gdy już mamy sytuacje podbramkowe, to zawodnicy zachowują się zbyt nerwowo, za szybko chcą podawać albo strzelać.

Urania nie zaprezentowała nic poza wielką determinacją. Trener Rakowa ocenił poziom spotkania jako słaby.

Urania Ruda Śląska - Raków Częstochowa 0:0

Raków: Siwy - Mastalerz, Jankowski, Żebrowski (85. Lechowski), Ojczyk, Sroka, Przybylski, Lisowski, Rogalski, Malinowski, Popko (75. Lesik).

Niby remis na wyjeździe powinien cieszyć, ale dzisiaj mamy mały niedosyt -- przyznaje myszkowski trener Janusz Małek po meczu ze Slavią. Nasz zespół prowadził 1:0 i miał trzy okazje do zdobycia drugiej bramki. Gospodarze wyrównali w końcówce, a myszkowianie cofnęli się zbyt głęboko. - Niewiele brakowało, a z wygranego meczu zrobiłby się przegrany - przyznał Małek.

Slavia Ruda Śląska - KS Myszków 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Trepka (30.), Bolczyk 1:1 (72.).

Myszków: Stańczyk - Góra, Nikodem, Piwoński, Bryła (16. Wyrobek), Stefański, Trepka, Szczepaniak (70. Fajer), Stępień (65. Kurzaczek,) Knapik (65. Kamiński).

Pozostałe wyniki: Szombierki Bytom - MKS Sławków 1:4, Górnik II Zabrze - Żródło Kromołów 0:0, Śląsk Świętochłowice - Unia Strzemieszyce 1:0.