Liga hiszpańska. 32. kolejka. Sensacyjna porażka Realu

- To najgorszy moment zespołu w ostatnich czterech latach - przyznał dyrektor Realu Jorge Valdano po klęsce z Osasuną 0:3. Po porażkach w finale Pucharu Króla i w ćwierćfinale Ligi Mistrzów w niedzielę galaktyczna drużyna straciła pozycję lidera ligi hiszpańskiej.

Porażka z Monaco w ćwierćfinale Champions League była tak silnym ciosem dla Realu, że jego prezes Florentino Perez przerwał pobyt na Majorce, żeby pojawić się w stolicy i wesprzeć załamanych galacticos. Przed meczem z Osasuną z piłkarzami spotkał się Jorge Valdano, by wytłumaczyć im, że co się stało, już się nie odstanie, i że sezon nie jest jeszcze przegrany z kretesem. Real wciąż był liderem w Primera Division, choć w ostatnim czasie Valencia zmniejszyła do niego stratę z ośmiu do jednego punktu.

Potem Perez i Valdano zasiedli w lożach Santiago Bernabeu, by przeżyć klęskę z Osasuną 0:3. "Królewscy" grali tak, że trener Osasuny Javier Agurre mógł sobie pozwolić na komentarz: - Wygraliśmy aż 3:0, za wysoko. Na boisku różnica w umiejętnościach nie była aż tak duża - powiedział.

- To dopiero pierwszy mecz, który przegraliśmy w tym sezonie na swoim boisku, ale zrobiliśmy to w najgorszym stylu i w najgorszym momencie - skomentował Valdano, przeczuwając, że Real może zakończyć sezon bez jednego choćby trofeum. - Zmęczenie. Widać je aż nadto - tak Luis Figo tłumaczy załamanie formy zespołu. - Myślę, że to raczej kryzys psychiczny - ocenił Perez. - Po rozegraniu 60 meczów w sezonie piłkarze muszą być znużeni.

Po raz pierwszy, od kiedy został prezesem klubu (trzy i pół roku temu) Perez zaczął publicznie analizować podstawy swojego projektu budowy najwspanialszego zespołu w historii piłki. - Generalnie pomysł jest dobry, dał nam siedem tytułów w cztery lata. Mamy najwspanialszych piłkarzy, grają w najwspanialszym stylu, zapełniają stadion w każdym meczu. Wynieśliśmy "madrylizm" na najwyższy poziom, no ale jeśli popełniliśmy po drodze jakieś błędy, trzeba je korygować - powiedział w hiszpańskim Canal+. Zapytany o przyszłość trenera Carlosa Quiroza, odpowiedział, że teraz nie czas na takie rozważania. - Ja muszę się wpierw zastanowić, czy ponownie kandydować w wyborach na prezesa - powiedział Perez.

Potknięcie Realu wykorzystała Valencia, która została liderem Primera Division, wygrywając 1:0 w Saragossie. Do końca sezonu zostało sześć kolejek. Real ma ciężkie mecze. Gra teraz derbowy pojedynek z Atletico. Bez Ronaldo, który w meczu z Osasuną doznał kontuzji, będzie się leczył 15 dni i nie wiadomo nawet, czy zdąży na hitowy pojedynek z Barceloną (25 kwietnia). A Barca jest w fenomenalnej formie. Wygrała z Valladolid 3:1 (Ronaldinho dostał czerwoną kartkę za próbę wybicia piłki z rąk bramkarzowi gospodarzy) i jeśli zwycięży w zaległym meczu z Betisem, do Realu będzie tracić zaledwie 5 pkt. To też dowód na kryzys "Królewskich", bo całkiem niedawno Real i Barcelonę dzieliła w tabeli przepaść (15 pkt.). Barca nie przegrała jednak w lidze 13 ostatnich meczów.

Wyniki 32. kolejki:

VALLADOLID - BARCELONA 1:3 (0:2): Gonzalez (65.) - Saviola (2.), Ronaldinho (30.), Iniesta (85.). Czerwona kartka: Ronaldinho (Barcelona, 54.)

MALAGA - ATLETICO MADRYT 3:1 (2:1): Leko (31.), Alonso (45., 50.) - Nano (45.). Czerwona kartka: F. Torres (Atletico, 50.)

CELTA VIGO - SEVILLA 0:0

ESPA?YOL - ALBACETE 1:1 (0:1): Rodriguez (70.) - Redondo (21.)

RACING SANTANDER - ATHLETIC BILBAO 1:2 (0:1): Guerrero (76.) - Iraola (40.), Yeste (90.)

BETIS - MALLORCA 0:2 (0:1): Eto'o (14.), Perera (51.)

REAL MADRYT - OSASUNA 0:3 (0:2): Valdo (2.), Garcia (43.), Moha (61.)

REAL SOCIEDAD - MURCIA 2:0 (0:0): Nihat (65., 88.)

SARAGOSSA - VALENCIA 0:1 (0:0): Angulo (70.)

VILLARREAL - DEPORTIVO LA CORU?A 0:2 (0:1): Pandiani (38.), Tristan (90.)

Tabela:

Najskuteczniejsi:

24 - Ronaldo (Real)

18 - Mista (Valencia)