Dlaczego nie gra Avlijas?

Z winy klubu został rozwiązany kontrakt Aleksandra Avlijasa z Unią/Wisłą Paged. Prezes koszykarskiej spółki Marcin Fall mówił nam wcześniej, że winien jest koszykarz, który oszukał klub, bo przyjechał do Krakowa z utajoną kontuzją. Okazuje się, że było nieco inaczej.

Avlijasa zabrakło w składzie Unii/Wisły Paged w ostatnich siedmiu meczach, w tym bardzo ważnych ze Startem Lublin. 16 marca w końcówce spotkania z AZS Koszalin koszykarz nabawił się kontuzji pachwiny. Przed wyjazdowym meczem z Anwilem Włocławek (3 kwietnia) pojawiła się szansa, że zawodnik wróci na parkiet. Bośniak oglądał jednak mecz z trybun. Dlaczego? - Muszę wyjaśnić całą sytuację, bo nie chcę być czarną owcą w drużynie. Szanuję kolegów, trenera i kibiców - tłumaczy "Sasza".

Tylko jedna wypłata

Avlijas podpisał kontrakt z Unią Tarnów (to ona reprezentuje Wisłę w Era Basket Lidze) 28 stycznia 2004 roku. Miał zagwarantowaną wypłatę 6 tys. dolarów miesięcznie, płatnych do piątego dnia miesiąca. Cztery dni po zakończeniu sezonu koszykarz miał otrzymać jeszcze jedną dodatkową wypłatę. "Sasza" otrzymał tylko pierwszą wypłatę, na kolejne bezskutecznie czeka. Umowa mówi, że jeżeli w ciągu 30 dni klub nie rozliczy się z zawodnikiem, umowa zostaje automatycznie rozwiązana. Z tego powodu Avlijas z dniem 4 kwietnia stał się wolnym koszykarzem.

- Gram zawodowo w koszykówkę od 15 lat i jestem profesjonalistą. Mój menedżer Misko Rażnatović nigdy nie upominał się o zaległą prowizję, bo to nie są duże pieniądze. Dostałem jedną wypłatę zamiast czterech, rozumiem, że prezes może mieć swoje problemy. To nie pieniądze są najważniejsze. Liczy się wynik i zespół. Mam rodzinę, dla której chcę jak najlepiej. Ale nie można kłamać. Nie opuściłem żadnego treningu, robiłem wszystko, żeby zagrać. Nie przyjechałem do Krakowa z kontuzją.

Dowiedział się z gazety

O co chodzi z tą kontuzją? Zdaniem prezesa Falla koszykarz przyjechał do Krakowa już kontuzjowany, czyli oszukał całą drużynę. Sam zawodnik o zarzutach prezesa dowiedział się z naszej gazety. Broni się, pokazując dokumenty lekarskie.

Badania ultrasonograficzne z datą 17 marca potwierdzają, że kontuzja pachwiny była następstwem meczu, który Avlijas rozegrał dzień wcześniej z AZS-em Koszalin. Potwierdzają to badania z 31 marca. Dr Bogusław Mazanek wyraźnie napisał: "14 dni temu naderwanie przywodziciela uda prawego w czasie meczu". - Owszem, miałem wcześniej kontuzję, poważniejszą niż ta, ale to było trzy lata temu - przyznaje zawodnik. - Zresztą jak mógłbym z tak poważnym urazem rozegrać w barwach Wisły tyle ważnych spotkań? - pyta retorycznie koszykarz.

Pretensje do prezesa

Dziś trzeci mecz z Anwilem i być może ostatni w tym sezonie. Avlijasa nie zabraknie, choć zapewne obejrzy spotkanie z trybun. - Będę na meczu, nawet gdybym miał kupić bilet - zapewnia.

Czy jest szansa, że w tych samych barwach wystąpi w przyszłym sezonie? - Ja nie mówiłem, że chcę stąd odejść. Wisła to nie tylko prezes, ale także zawodnicy, którzy wychodzą na parkiet, kibice, którzy przychodzą na nasze spotkania, i trener Mariusz Karol, który naprawdę zrobił w tym sezonie bardzo wiele. Ja szanuję swoich kolegów, bo oni się starali cały sezon i zasłużyli, żeby wygrywać. Jedyną, naprawdę jedyną osobą, do której mam pretensje, jest prezes Fall.

Dla Gazety

Mariusz Karol

trener Unii/Wisły Pagedu

- Sasza może być z prezesem na noże i sprawę dotyczącą jego wynagrodzeń powinni załatwić sami. Jeżeli jednak pojechał z drużyną do Włocławka, to powinien pomóc kolegom. Ja w jego sytuacji nie zostawiłbym drużyny.

Marcin Fall

prezes Unii/Wisły Pagedu

- Nie będę uciekał od odpowiedzialności. Kontrakty się podpisuje, ale i rozwiązuje. Dziwi mnie jednak zasłanianie się zawodnika kontuzją, bo my nie mamy oficjalnych badań USG wykonanych przez lekarza. W piątek, jeszcze przed wyjazdem do Włocławka, rozmawiałem z agentem i tłumaczyłem mu, że pieniądze będą w poniedziałek. Sasza przed wejściem do autobusu powiedział przy wszystkich, że jak nie dostanie kasy, to nie będzie grał. Pieniądze od firmy Finlife dostałem we wtorek. Prawdopodobnie Sasza poczuł się urażony, bo Mujo [Tuljković - przyp. red.] dostał pieniądze, a on nie.

Not. Wak

W środę trzeci mecz Unia/Wisła Paged - Anwil (godz. 18.30). Zwycięstwo Anwilu oznacza awans tej drużyny do półfinału mistrzostw Polski, a dla krakowian zakończenie sezonu. Jeśli wygra Wisła, kolejny mecz w czwartek (też o 18.30).

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.