Skąd taka klęska koszykarzy Unii/Wisły?

Nasi koszykarze pojechali na spacer, a nie na mecz. Polonia zaś grała o życie. Warszawscy działacze zapowiedzieli, że w przypadku przegranej zmniejszą polonistom kontrakty - wyjaśnia właściciel koszykarskiej spółki Wisła SSA Robert Jaracz przyczynę słabej gry i wysoką porażkę w niedzielnym meczu.

Tak źle wiślacy jeszcze w tym sezonie nie grali. Unia/Wisła przegrała walkę na tablicach (27:42) i w asystach (13:26). Lider ostatnich podań Era Basket Ligi Brandun Hughes miał tym razem tylko jedną asystę, Wojciech Żurawski (24 min) trafił dwa z siedmiu rzutów za dwa punkty i zebrał tylko trzy piłki, Mike Ansley rzucał niewiele lepiej (5/11 - 45 proc.) i po raz pierwszy opuścił parkiet za pięć fauli, Aleksander Avlijas trafił dwa razy za trzy punkty w pierwszej kwarcie, a później sześć razy spudłował.

Dlaczego wiślacy zagrali tak słabo? - Graliśmy w pierwszej i troszeczkę w drugiej kwarcie, potem przykro było patrzeć - analizuje postawę zawodników drugi trener Bogdan Zając. - Nie wiem, czy odpuściliśmy podświadomie czy świadomie? - zastanawia się Zając, który kilka razy oglądał mecz na wideo.

Dlaczego nagle koszykarzom brakło sił w drugiej części meczu? Może ma to związek z 37. urodzinami (8 lutego) Mike'a Ansleya, obchodzonymi ponoć w dzień przed meczem? Jedno jest pewne - po tym meczu Ansley nie jest już najlepiej rzucającym graczem EBL.

Dziś koszykarze spotkają się z trenerami i zarządem spółki i wspólnie dokonają analizy meczu. - Duże zmiany nie są potrzebne, a i tak jest na nie za późno. Ważne, żeby podobna sytuacja już się nie powtórzyła - tłumaczy Jaracz.

Niedzielny mecz Unii/Wisły był zły, wręcz tragiczny. Czy będzie kosztował miejsce w pierwszej czwórce przed fazą play-off? Unia/Wisła jest piąta w tabeli, ma punkt przewagi nad Polonią i tyle samo punktów co czwarta Stal Ostrów Wlkp. Do końca sezonu pozostało siedem kolejek, wiślacy cztery razy grają u siebie, w tym z najlepszymi polskimi zespołami: Śląskiem, Anwilem i w najbliższą sobotę z Prokomem. Jeśli chcą swój cel - miejsce w czwórce - osiągnąć, trzeba takie mecze wygrywać, skoro przegrało się w niedzielę z ligowym średniakiem.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.