Liga Światowa. Bułgarzy wygrali dla siebie i Polski. Teraz pora na nas!

- Dzisiaj wszyscy jesteśmy Bułgarami - krzyczał spiker tuż przed rozpoczęciem meczu Bułgarii z Włochami, który był decydujący o być albo nie być dla Polski.

Polecamy - Zobacz euforię kibiców i polskich siatkarzy po meczu z Argentyną [ZDJĘCIA]

Włosi wyszli na boisko pewni swego. Znani z prowokacyjnego zachowania i szukania ciągłego kontaktu a to z sędzią, a to z rywalami, od początku meczu dochodzili swoich racji zamiast siatkarsko - werbalnie. Sędzia - choć kilku błędów się nie ustrzegł - sprowokować się nie dał i raz po raz groził Włochom wyjęciem żółtej kartki.

To, co wychodziło Włochom dzień wcześniej w meczu z Polską, kompletnie przestało robić wrażenie na Bułgarach. Kiedy na początku pierwszego seta najpierw Ivan Zaytsev, a chwilę później Michal Lasko nadziali się na potrójny blok Bułgarów, kibice w Ergo Arenie oszaleli z radości. Zwycięstwo Bułgarów przedłużało bowiem szanse Polaków, którzy przy zwycięstwie z rewelacją Finału Ligi Światowej w Gdańsku Argentyną awansowaliby do półfinału.

Co chwilę halą wstrząsała fala okrzyków: "Buł-ga-ria, Buł-ga-ria!", a wywołani do tablicy siatkarze grali jak natchnieni. Do zwycięstwa poprowadził ich kapitan Vladimir Nikolov i nigdy nie zawodzący Matey Kaziyski, którzy w newralgicznych momentach albo gasili temperament kolegów, albo go podsycali wściekłymi atakami. Najczęściej w punkt.

Po zwycięstwie Bułgarzy cieszyć się z awansu do półfinału mogli jedynie kilka godzin, bo później Polska pokonała Argentynę 3:2.

Włochy - Bułgaria 0:3. Sety : 22:25, 22:25, 21:25. Włochy : Lasko, Zaytsev, Savani, Buti, Travica, Birarelli, Bari (libero) oraz Della, Maruotti. Bułgaria : Zhekov, Kaziyski, Nikolov, Yosifov, Todorov, Aleksiev, Ivanov (libero) oraz Bratoev, Penchev.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku ?

ZACIEKAWIŁ CIĘ SIĘ TEN NEWS? KLIKNIJ "LUBIĘ TO" PONIŻEJ I SPRAW, ŻEBY ZAPOZNALI SIĘ Z NIM RÓWNIEŻ TWOI ZNAJOMI!

Więcej o: