F1. Lewis Hamilton obawia się... australijskiej policji

Lewis Hamilton postanowił, że podczas Grand Prix Australii nie będzie używał samochodu poza torem. Brytyjczyk obawia się, że po wydarzeniach z 2009 roku, australijska policja będzie go skrupulatnie kontrolować.

W 2009 roku Lewis Hamilton został zatrzymany przez australijską policję za "niewłaściwe używanie samochodu". Według policji z Melbourne Brytyjczyk "palił gumy" chcąc wzbudzić zainteresowanie wśród przechodniów. Brytyjski mistrz świata z 2008 roku wprowadził swoje prywatne auto w poślizg, co zostało zinterpretowane przez funkcjonariusza policji jako utrata kontroli nad pojazdem. Hamilton został zatrzymany, nałożono na niego mandat w wysokości 500 dolarów, a jego prywatne auto zarekwirowane.

- W tym roku będę dla was - dziennikarzy - bardziej nudny... - dziwacznie rozpoczął Brytyjczyk, który wygrał w Albert Park w swoim mistrzowskim sezonie. - Poza wyścigami na torze w Melbourne nie będę prowadził samochodu. Będę przesiadywał wyłącznie w swoim hotelowym pokoju - zdradził Hamilton.

- Będę unikał używania samochodu. Myślę, że policja ma zamiar mnie kontrolować tylko ze względu na tamto wydarzenie. Choć generalnie podróżuje na tor i do hotelu samochodem, w tym roku będę omijał swoje auto - zakończył wypowiedź Brytyjczyk.

Już 27 marca odbędą się pierwsze w tym roku Grand Prix Formuły 1 w Australii. Relacja na żywo w Sport.pl.

Kubica w coraz lepszej formie

Doskonale przebiega rehabilitacja Roberta Kubicy, który od półtora miesiąca przebywa w szpitalu w Pietra Ligure po ciężkim wypadku w rajdzie samochodowym w północnych Włoszech. Wynika to z najnowszych informacji napływających z tej kliniki. CZYTAJ WIĘCEJ ?

"To tylko firma od napojów" - Hamilton kpiąco o zespole Red Bulla ?

Więcej o: