F1. Renault się zapożycza, żeby zostać w czołówce

Zespół Renault wziął pożyczkę w jednym z największych banków wschodniej Europy, litewskim AB Snoras. Pieniądze mają teamowi Roberta Kubicy pomóc utrzymać się w czołówce w przyszłym sezonie, po tym jak wpływy od sponsorów w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmalały o ponad 50 milionów funtów.

Nie wiadomo ile wynosi pożyczka, ani kiedy kredyt ma zostać spłacony, ale w przypadku, gdyby zespół miał z tym problemy, Snoras może przejąć część udziałów w zespole.

Litewski bank jest jednym ze sponsorów Renault w tym sezonie, obok takich marek jak Total, Łada, TW Steel, HP czy Mov'it.

Odpływ sponsorów z Renault

Po niedzielnym Grand Prix Korei Renault zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, czyli plasuje się o trzy pozycje wyżej, niż na koniec 2009 roku. Był to najgorszy wynik zespołu od 2000 roku, kiedy francuski koncern przejął team F1 od produkującej ubrania marki Benetton. Kiepski wynik sportowy był w pewnej mierze wynikiem skandalu, który w drugiej części sezonu wstrząsnął Renault i zbulwersował całe środowisko Formuły 1. Przypomnijmy - w sierpniu 2009 szef zespołu Flavio Briatore polecił Nelsonowi Piquetowi juniorowi rozbić bolid, by pomóc jego ówczesnemu koledze z zespołu Fernando Alonso.

W efekcie ujawnienia sprawy wybuchł skandal, który bardzo negatywnie odbił się na wizerunku Renault. Zespół F1 stracił wielu sponsorów, w tym hiszpańską firmę ubezpieczeniową Mutua Madrilena, markę ubraniową Pepe Jeans czy holenderski bank ING. Tylko z tego ostatniego źródła francuski team otrzymywał 40 milionów funtów rocznie.

W rezultacie odpływu sponsorów, w grudniu 75% udziałów w Renault kupił biznesmen z Luksemburga Gerard Lopez, który dorobił się majątku na inwestycjach z Skype'a. Renault pozostał mniejszościowym udziałowcem, ale wnosi znaczące wsparcie do zespołu, dostarczając między innymi silniki V8 o pojemności 2,4 litra o wartości 38 milionów funtów.

Robert Kubica znów pojedzie w Rajdzie Monte Carlo ?

Więcej o: