F1. Martin Whitmarsh: O tym co się stało porozmawiam z Ferrari prywatnie

Szef McLarena, Martin Whitmarsh powiedział mediom, że o kontrowersyjnym wydarzeniu między kierowcami włoskiego zespołu, które miało miejsce podczas GP Niemiec, porozmawia z władzami Ferrari prywatnie, nie będzie zabierał głosu publicznie. - Nie chcę być wiązany z całą sprawą. Mam własne zdanie na ten temat, ale nie będę wyrażał go w mediach - powiedział.

- Na całe zajście mam własny pogląd, ale nie będę go upubliczniał, aby nie być wiązanym ze sprawą. - powiedział Whitmarsh. - Gratuluję Ferrari, zdobyli pierwsze dwa miejsca i należy im się za to szacunek. To w jakiej kolejności ich kierowcy przejechali metę to już inna sprawa. - dodał szef McLarena.

- W latach 90 - tych, wielokrotnie zdarzały się sytuacje jak ta w GP Niemiec. My postanowiliśmy, nigdy nie faworyzować jednego z kierowców. Chcemy, żeby rywalizowali ze sobą, co przynosi pozytywne skutki zespołowi i jest po prostu zdrowe. - odniósł się po raz kolejny do team order Ferrari szef McLarena.

- Team order nie jest niczym zaskakującym - zauważył Brytyjczyk. - U nas w zespole jednak nigdy nie dojdzie do faworyzowania jednego z kierowców - szybko dodał.

-Tak wygląda nasza decyzja. Co robią inni to już ich sprawa, czasem również sprawa FIA, jak widać. Każdy team rozstrzyga we własnym, sumieniu co jest słuszne. My pozwalamy naszym kierowcom ścigać się do końca wyścigu - powiedział Whitmarsh.

Komentując czwarte miejsce Hamiltona i piąte Jensona Buttona, Whitmarsh powiedział: - Zrobiliśmy co w naszej mocy, ale Ferrari było szybsze. Sposób w jaki się ścigali, jest fascynujący.

Team order Ferrari

W niedzielnym GP Niemiec, na 49. okrążeniu kierowca stajni z Monzy, Felipe Massa otrzymał polecenie od inżynierów swojego zespołu, aby przepuścił Fernando Alonso, ponieważ Hiszpan jedzie szybciej od niego. Brazylijczyk chwilę po usłyszeniu komunikatu pozwolił się wyprzedzić.

Za to zajście Ferrari zostało ukarane karą 100 tysięcy funtów i oczekuje na kolejną decyzję FIA.

Złodzieje czy absurdalny przepis ? - komentarze w sprawie Ferrari ?

Więcej o: