MŚ 2010. Gallas atakuje Domenecha, Blanc daje szansę Anelce

William Gallas zdradził, że Raymond Domenech pozbawił go opaski kapitańskiej w wyjątkowo bolesny sposób, a potem irytował wszystkich zawodników, co zakończyło się skandalem z udziałem Nikolasa Anelki. - Nie będę tego tolerował - zapowiada nowy selekcjoner, Laurent Blanc. I dodaje, że Anelka może wrócić do kadry Trójkolorowych.

Raymond Domenech nie jest już selekcjonerem reprezentacji Francji, ale piłkarze nie przestają wypominać mu błędów. Szczerą rozmowę z magazynem "Les Inrockuptibles" odbył William Gallas, który zdradził w jaki sposób stracił opaskę kapitańską i co mówił Domenech swoim piłkarzom.

Mistrzostwa świata w Republice Południowej Afryki zakończyły się dla Francuzów błyskawicznie, już po fazie grupowej. Gallas uważa, że nie było innej możliwości. - Jeżeli mundial był fiaskiem, to istnieją pewne powody, dla którego tak się stało. Według mnie nie trzeba się nad tym rozwodzić, bo na pierwszy rzut oka widać, że winny jest Domenech - stwierdził.

- To selekcjoner był prawdziwym problemem. Dobra, ja nie grałem dobrze, moi koledzy też nie grali dobrze. Ale trener był równie słaby. Byłem w szoku, gdy z uporem maniaka grał jednym napastnikiem - dziwił się Gallas.

Prosto z RPA. Przyczyny klęski Francji: bez Zidane'a giną

32-latek skrytykował też kiepskie sesje treningowe. - Nawet tego Domenech nie potrafił zorganizować w należyty sposób. Możesz mieć w składzie najlepszych piłkarzy świata, ale jeżeli nie masz odpowiedniego szkoleniowca, to nie osiągniesz odpowiednich wyników - wyjaśnił. - Domenech był niedostępny. Wielu zawodników nie potrafiło z nim rozmawiać, w tym ja - narzekał.

Gallas sądzi, że to frustracja spowodowała wybuch Nikolasa Anelki w przerwie meczu z Meksykiem na MŚ. - On miał wszystkiego dość i dlatego doszło do tego incydentu. Domenech nieustannie nas męczył, kazał nam odłożyć ego na bok. Wydaje mi się, że sam tego nie zrobił - wściekał się były gracz Arsenalu.

W maju defensor został pozbawiony przez Domenecha opaski kapitańskiej, do czego miało dojść w kuriozalny sposób. - Wszedłem do szatni przed sparingiem z Kostaryką. Spojrzałem na ławkę, a opaska leżała obok koszulki Patrice'a Evry. Potem trener powiedział mi, że nie jestem dobrym kapitanem - opowiadał Gallas.

Anelka wróci do reprezentacji?

Nowy selekcjoner Les Bleus, Laurent Blanc zdradził, że konflikt z Raymondem Domenechem na mistrzostwach świata w RPA wcale nie oznacza dla Nikolasa Anelki zakończenia kariery w drużynie narodowej. Jednak najpierw napastnik Chelsea musi zmienić swoje zachowanie.

W przerwie spotkania z Meksykiem Anelka obraził ówczesnego trenera zespołu słowami "pier... się, skur...", za co został odesłany do domu. Potem piłkarz oświadczył, że już nigdy nie założy koszulki Trójkolorowych.

Inne plany ma dla niego nowy selekcjoner Les Bleus, który zastąpił Domenecha po pożegnaniu Francuzów z mundialem. - Anelka musi udowodnić, że jest najlepszy na swojej pozycji, podziela moją filozofię gry i zmienił zachowanie - wyliczał Blanc, gdy został zapytany o warunki powrotu Anelki do reprezentacji.

44-letni szkoleniowiec nie ma zamiaru tolerować takich sytuacji, jakie miały miejsce w RPA. Po wyrzuceniu Anelki piłkarze zamknęli się w autokarze i zbojkotowali trening. Potem Patrice Evra omal nie pobił się z trenerem przygotowania fizycznego.

- To, co się działo było nie do zaakceptowania. Kadra musi być stabilna, chcę znaleźć czterech, pięciu, może sześciu doświadczonych zawodników na odpowiednim poziomie, którzy będą stanowić jej trzon. Powinni myśleć podobnie jak ja i kochać futbol. To wystarczy - wyjaśnił nowy selekcjoner Trójkolorowych.

Pierwszy sparing odmieniona reprezentacja Francji rozegra 11 sierpnia z Norwegią.

Wszystkie skandale Trójkolorowych

"Pier... się, skur..." - burknął Nicolas Anelka, gdy w przerwie przegranego 0:2 meczu z Meksykiem Raymond Domenech udzielił mu kilka porad taktycznych. Następnego dnia napastnik Chelsea wylatywał już do Londynu, choć zarzekał się, że nigdy nie wypowiedział takich słów. Był ósmym wykluczonym w historii mistrzostw świata.

W rozmowie ze Sky Sports News Anelka zapewnił, że kończy reprezentacyjną karierę. Gdy usłyszeli o tym jego koledzy z kadry, kapitan Patrice Evra wzniecił bunt. Zawodnicy zamknęli się w autokarze i nie wyszli na jeden z treningów. Evra pokłócił się też z trenerem przygotowania fizycznego, a inny gwiazdor drużyny - Franck Ribery - rozpoczął poszukiwania "zdrajcy", który przekazuje sekrety z szatni do mediów.

Francuska prasa wybuchła . Kadrowicze byli obrażani na wszelkie sposoby, wstydzili się ich sponsorzy. Domenech wyraził obawę, że niektórzy gracze nie wyjdą na ostatnie spotkanie fazy grupowej z RPA. Wielu zawodników usiadło na ławce, a po ostatnim gwizdku kolejny skandal wywołał sam Domenech, dla którego był to ostatni mecz w roli selekcjonera Trójkolorowych. Trener nie podał ręki swojemu vis-a-vis, Carlosowi Alberto Parreirze.

Za karę Les Bleus wracali z Afryki drugą klasą. Gdy wylądowali we Francji okazało się, że w kraju toczy się dyskusja o wyrzuceniu imigrantów z reprezentacji. Zainterweniował sam Nicolas Sarkozy. C.d.n.

Francja mówi "nie" piłkarzom ze słuchawkami ?

Więcej o: