W niedzielę federacja zwolniła trenera Carlosa Dungę, którego media wykreowały na głównego winowajcę słabego występu "Canarinhos" na mistrzostwach świata. Brazylijczycy przegrali z Holandią i po raz drugi z rzędu zakończyli swoją przygodę z mundialem już na ćwierćfinale.
Wśród trenerów znajdujących się na liście federacji znaleźć można nazwisko Luiz Felipe Scolari. Dla 61-letniego szkoleniowca byłby to powrót na trenerską ławkę reprezentacji. Wcześniej, w 2002 roku, doprowadził zespół z Ameryki Południowej do złotego medalu na turnieju w Korei i Japonii.
Według źródeł zbliżonych do brazylijskiej federacji jest on najpoważniejszym kandydatem, bo jej prezydent Ricardo Teixeira chciałby zatrudnić "doświadczonego szkoleniowca, który poradzi sobie z presją, która towarzyszyć będzie drużynie narodowej podczas kolejnego turnieju rozgrywanego właśnie w Brazylii".
Oprócz Scolariego do objęcia posady po Dundze przymierzani są trenerzy z ligi brazylijskiej: Mano Menezes z Corinthians, Mauricy Ramalho z Fluminese, Ricardo Gomes z Sao Paulo oraz były szkoleniowiec AC Milan i kolega Dungi ze "złotej druzyny" z USA w 1994 - Leonardo.
Gianluigi Buffon nie zagra do końca roku