MŚ 2010. Firmy nie wierzą, że FIFA wprowadzi technologię

Firmy zajmujące się technologią linii bramkowej są gotowe do wprowadzenia jej do futbolu, jeśli tylko FIFA zaakceptuje zmiany w przepisach. Mimo to nie są przekonane, że światowa federacja zgodzi się na wejście tych nowoczesnych rozwiązań do piłki nożnej, mimo że z powodzeniem są one wykorzystywane w innych dyscyplinach.

Po niedzielnych wpadkach sędziowskich w meczach Niemców z Anglikami oraz Argentyny z Meksykiem , na nowo rozgorzała dyskusja nad zmianami w przepisach i nad wprowadzeniem technologii do piłki nożnej.

We wtorek prezydent FIFA Sepp Blatter przeprosił kibiców za błędy sędziów, a także obiecał ponowną dyskusję nad wprowadzeniem technologii . Mimo to producenci systemów "linii bramkowej" oraz "sokolego oka" nie są przekonani, że w rzeczywistości do takich zmian dojdzie, a felietonista agencji AP sugeruje nawet, że oświadczenie Szwajcara jest tylko "na pokaz", by zamknąć usta krytykom.

Howard Webb dla Sport.pl: Powtórki wideo? Powitam z radością

- Dobra strona tych wszystkich pomyłek jest taka, że nie musimy wymyślać fikcyjnych historii o błędach i kontrowersjach sędziowskich - mówi z kolei założyciel firmy 'Hawk-Eye Innovations' Paul Hawkins. - Poczekamy i zobaczymy, czy było to tylko zwykłe oświadczenie mające na celu uciszenie opinii publicznej - dodał.

Angielski przedsiębiorca zdradza także, że gdy w marcu szefowie FIFA podejmowali decyzję, czy zezwolić na zmiany w przepisach, nie poświęcili nawet zbyt wiele czasu na pełne zrozumienie tej technologii. - Wchodzisz na posiedzenie i masz 6-7 siedem minut po czym jesteś wypraszany. Nie ma żadnej debaty - wyznał Hawkins.

- Nie ma wątpliwości, że to jest jedno wielkie nieporozumienie, co moim zdaniem ma wpływ na kiepskie decyzje wydawane przez przedstawicieli federacji - powiedział Anglik, który dodał, że bardzo ciężko jest się umówić nawet na osobistą rozmowę z panem Blatterem.

FIFA broni tradycyjnego sędziowania - 4 argumenty ?

Więcej o: