MŚ 2010. Fernando Llorente odmienił Hiszpanię

"Wejście Llorente było tym detalem, który odmienił losy meczu" - zauważa największy hiszpański dziennik "El Pais".

Statystyki Fernando Llorenta znajdziesz tutaj ?

Nawaryjczyk nie strzelił w tym meczu gola, nie asystował, ani nie brał udziału w akcji, która rozstrzygnęła sprawę awansu. Ale największy hiszpański dziennik nie miał wątpliwości, ze jego wejście na boisko było kluczowym momentem meczu.

Llorente nie miał do tej pory szans, by wkraść się do ataku mistrzów Europy. Musiałby wygrać rywalizację z kimś z dwójki Fernando Torres i David Villa. 31 minut przeciw Hiszpanii, jego pierwszy występ na mundialu w RPA, może jednak zdecydować, że w ćwierćfinale Torres usiądzie na ławce.

Zanim Llorente pojawił się w 59. minucie na boisku Hiszpania się męczyła. Pomocnicy wymieniali podania, ale wszelkie podania do przodu kończyły się fiaskiem. Słabo grał zwłaszcza Torres. Gwiazdor Liverpoolu przegrywał pojedynki z obrońcami. Bramce Eduardo zagroził tylko raz, gdy w pierwszej połowie zaskakująco uderzał z ostrego kąta.

Llorente już minutę po wejściu na boisko powinien zdobyć gola. Strzelił jednak głową prosto w bramkarza. Potem kilka razy zagroził portugalskiej bramce. Wyraźnie rozruszał atak Hiszpanii, bardziej absorbował obrońców Portugalii, czym robił miejsce Villi i dawał więcej okazji do zagrywania w pole karne pomocnikom.

Llorente pochodzi z Pampeluny. Jako dziewiętnastolatek trafił do Athleticu Bilbao. Od tej pory dla tego klubu trafił 65 razy w 202 meczach.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca ? i Michała Pola ?

Więcej o: