MŚ 2010. Chile grało w piłkę, Brazylia strzelała gole

Wystarczyły trzy minuty pod koniec pierwszej połowy, by Brazylia wybiła Chile awans do ćwierćfinału z głowy. Powracający do gry po zawieszeniu za czerwoną kartkę Kaka znów błysnął, asystując przy golu Luisa Fabiano.

O Brazylii czytaj na Sport.pl ?

To Chile rozpoczęło ten mecz ładniej. Szybkimi, krótkimi podaniami między obrońcami Brazylii próbowali dostać się pod pole karne. Na początku meczu obie drużyny miały jednak problem ze stworzeniem okazji do strzelenia gola. Brazylia próbowała strzałów z dystansu. Uderzenie Gilberto Silvy sprawiło problemy Claudio Bravo, ale strzał Ramiresa kilka minut później wyłapał pewnie.

Brazylijczycy mieli duże problemy z utrzymaniem się przy piłce w środku boiska, bo rywale z niezwykłą zaciętością atakowali ich za każdym razem, gdy przechodzili linię środkową. Stąd próby trafienia z dystansu. Największe zagrożenie Brazylia tworzyła jednak po stałych fragmentach gry. Przy każdym rzucie rożnym w chilijskie pole karne biegli dwaj stoperzy - Lucio i Juan - którzy górowali nad rywalami wzrostem.

To właśnie ten drugi zdobył pierwszego gola dla Brazylii. Po dośrodkowaniu Maicona jeden z chilijskich obrońców się zagapił, drugi się przewrócił, a stoper Romy wyskoczył najwyżej i strzałem pod poprzeczkę pokonał Bravo.

Już trzy minuty po stracie gola Chilijczycy znów popełnili błąd. Kaka, po podaniu z lewego skrzydła, tylko lekko dotknął piłkę. Podanie przejął wbiegający w pole karne Luisa Fabiano, który minął bramkarza i trafił do pustej bramki. W całej akcji najładniejsza była asysta piłkarza Realu Madryt.

Po przerwie trener Chile Marcelo Bielsa zrobił dwie zmiany, podobnie jak w niedawnym meczu z Hiszpanią. Wtedy dały one gola Chilijczykom. Teraz niewiele zmieniły styl gry Chile. Prowadząca Brazylia bez problemów rozbijała ataki rywali. A sama groźnie kontratakowała. Kaka strzelał z dystansu, ale niecelnie. Z kolei w 59. minucie Ramires, który zastąpił w pierwszym składzie Elano, przebiegł z piłką pół boiska i oddał ją Robinho. Napastnik Manchesteru City trafił tuż przy słupku strzelając z pierwszej piłki. To jego pierwszy gol na mundialu.

Z biegiem czasu Chilijczycy byli coraz bardziej bezradni. Każde podanie, które miało otworzyć napastnikom drogę do bramki, w ostatniej chwili było przecinane przez brazylijskich obrońców. Wśród Chilijczyków zabrakło wysokiego, silnego napastnika, do którego skrzydłowy mógłby dośrodkować piłkę z boku. Środkowy napastnik Humberto Suazo, który w eliminacjach do MŚ w RPA zdobył dziesięć goli, ma zaledwie 1,71 m wzrostu, czyli kilkanaście centymetrów mniej niż brazylijscy obrońcy.

Brazylijczycy wyraźnie oszczędzali siły przed meczem z Holandią, z którą spotkają się w ćwierćfinale. Trener Dunga ściągnął z boiska Kakę, Luisa Fabiano i Robinho. Wpuścił młodego Klebesona, Nilmara i Gilberto Melo, którzy zagrażali chilijskiej bramce, ale gola nie zdobyli. W piątek o 16. Brazylię czeka dużo silniejszy rywal, który, w przeciwieństwie do Chile, ma w składzie gwiazdy, niczym nie ustępujące brazylijskim.

Brazylia - Chile 3:0. Bramki z meczu

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca ? i Michała Pola ?

Więcej o: