Jan Mucha: Liczyłem, że wygramy w karnych

- Arjen Robben jest piłkarzem światowej klasy, ale ciągle robi to samo. Niby wiesz, że zejdzie do środka i przełoży piłkę na drugą nogę, ale powstrzymać go bardzo trudno, bo jest niesamowicie szybki - mówi były bramkarz Legii Jan Mucha po przegranej reprezentacji Słowacji w 1/8 finału mundialu z Holandią 1:2.

O Janie Musze na mundialu czytaj na Sport.pl ?

Słowacy przegrali, ale zagrali dobrze, przy stanie 0:1 napastnik Robert Vittek mógł wyrównać. - Mecz był do wygrania, liczyłem, że zremisujemy i wygramy w karnych. Nie wyszło, Holandia to niesamowita drużyna, która od dwóch lat nie przegrała meczu. To nie są przypadkowi piłkarze, grają w znakomitych klubach. Gdyby się dzisiaj udało, to byłoby coś niesamowitego. I tak jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo reprezentujemy bardzo mały kraj, a na mundial przyjechaliśmy pierwszy raz - powiedział bramkarz Słowaków.

W fazie grupowej jego zespół wyeliminował mistrzów świata Włochów. - Nie mamy się czego wstydzić. Zagraliśmy fantastyczny turniej. Mecz z Nową Zelandią był bardzo smutny, bo straciliśmy gola i zwycięstwo w 93. minucie. W drugim byliśmy słabsi od Paragwaju i przegraliśmy 0:2. Następne spotkania wyszły nam świetnie. Mamy duża satysfakcję, że ucieszyliśmy naszych kibiców, graliśmy całym sercem - mówi 28-letni bramkarz, który 1 lipca przechodzi do angielskiego Evertonu

- Nasz zespół jest bardzo perspektywiczny, jesteśmy najmłodsi na turnieju, mamy fantastycznego trenera. Jeśli związek i dziennikarze stworzą nam warunki do grania w piłkę, możemy regularnie grać na MŚ i ME - zakończył Mucha.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca ? i Michała Pola ?

Więcej o: