MŚ 2010. Radomir Antić wściekły na pracę sędziów

Selekcjoner reprezentacji Serbii ostro skrytykował trójkę sędziowską, która prowadziła grupowe spotkanie jego drużyny z Australią. - Oni nie chcieli zauważyć przewinienia , po którym należał nam się karny - powiedział między innymi Serb.

Serbowie przegrali z drużyną z antypodów 1:2 i w fazie pucharowej turnieju już ich nie zobaczymy. Od awansu byli jednak o krok. W ostatnich minutach spotkania po zagraniu z rzutu rożnego i główce Vidicia, Tim Cahill zagrał w polu karnym piłkę ręką. Arbiter nie zdecydował się na podyktowanie karnego. Gdyby to zrobił i drużyna z Bałkanów doprowadziłaby do wyrównania, to oni, a nie Ghana wyszliby z grupy z drugiego miejsca.

Sytuacja ta rozwścieczyła serbskich piłkarzy, którzy tuż po końcowym gwizdku ruszyli w stronę sędziego, mając pretensję o podjętą przez niego decyzję. Wtórował im Antić, który o całej sytuacji jeszcze długo nie mógł zapomnieć.

- To był czarny dzień sędziów. Oni nie chcieli zauważyć tego przewinienia - powiedział trener. Antić przypomniał również, że w podobnej sytuacji w spotkaniu z Ghaną przeciwko jego drużynie karny został podyktowany. - Za taka samą sytuację w pierwszym meczu zostaliśmy ukarani jedenastką - przyznał z żalem.

Selekcjoner powiedział dziennikarzom, że nie ma pretensji do swoich zawodników. - Mieliśmy kilka znakomitych okazji. Zasłużyliśmy na remis choćby z postawy jaką zaprezentowaliśmy w ostatnich szesnastu minutach spotkania. Nie zostaliśmy potraktowani sprawiedliwie. Nie będę robił wyrzutów swoim piłkarzom. Decyzje sędziów i to, że nie wykorzystaliśmy tak wielu dogodnych sytuacji sprawiły, że jedziemy do domu i jesteśmy z tego powodu bardzo smutni - zakończył Antić.

Wygrana z Serbami Australii nic jednak nie dała. Piłkarze Pima Verbeeka zdobyli tyle samo punktów co Ghana, ale mając gorszy bilans bramkowy zajęła ostatecznie tylko trzecie miejsce w grupie.

Trener Australii: Porażka z Niemcami gwoździem do trumny ?

Więcej o: